„Film”, 1961, nr 51-52, s. 7

Nowe pozycje Semaforu

Tadeusz Kowalski

Maszyna jest debiutem studenta szkoły filmowej Daniela Szczechury. Film został wykonany kombinowana metodą rysunkowo-wycinankową. 


Krótki żart na temat przerostu technicyzmu w naszym życiu, pomyślany jest raczej „na wyrost” i...na eksport do krajów, gdzie istotnie technika naciskowo-guzikowa powoli dehumanizuje naturalna potrzebę podejmowania wysiłków fizycznych. Co do nas, to chyba nieprędko zapomnimy o konieczności chodzenia na piechotę i nie ma obawy, że będziemy musieli zadać sobie olbrzymi trud zbudowania skomplikowanej machiny do temperowania ołówków. Pomijając tę dygresję, przyznać trzeba, że debiut udał się na piątkę. Zabawny pomysł ubrano w bezpretensjonalną i świeżą formę plastyczną (również Szczechury), a muzyka elektronowa Włodzimierza Kotońskiego wzbogaca kolorystykę filmu i pointuje ruchy zmechanizowanych figurek ludzkich.