Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000, s. 107

Nie tylko Disney. Rzecz o filmie animowanym

Marcin Giżycki

Powodem przyjęcia roku 1947 za datę narodzin polskiej animacji był fakt, że wówczas Zenon Wasilewski, popularny karykaturzysta „Cyrulika Warszawskiego” i przedwojennych „Szpilek” zrealizował w swoim własnym mieszkaniu w Łodzi, pełniącym również funkcję siedziby Studia Filmów Kukiełkowych „Filmu Polskiego”, krótkometrażówkę dla dzieci Za króla Krakusa. 


Film, mimo wszystkich swoich niedostatków, stał się wydarzeniem. Ale to przełomowe osiągnięcie też miało swoją prehistorię, która rozpoczęła się rok wcześniej w tym samym mieście w innym prowizorycznie zaadaptowanym pomieszczeniu, podzielonym między dwóch realizatorów, Zenona Wasilewskiego i Ryszarda Potockiego (notabene jedynych wówczas animatorów, którzy posiadali już pewien, niewielki zresztą, staż w pracy przy filmie animowanym – pierwszy eksperymentował trochę w tej dziedzinie (…) przed wojną, drugi był jakiś czas asystentem radzieckiego klasyka tego gatunku, Aleksandra Ptuszki).Tu rodziły się pierwsze w PRL-u filmy lalkowe. „Potocki i Wasilewski przedzielili studio kotarą na dwie równe części. Ostrzegawcze napisy zabraniają przechodzenia z jednej połowy sali do drugiej. Nic dziwnego – konkurencja” – pisał reporter „Filmu”.

Było to studio jeszcze dosyć partyzanckie: reflektory z demobilu, kamery chałupniczo przystosowane do zdjęć poklatkowych, urządzenia pomocnicze własnej konstrukcji. Efekty artystyczne też nie były od razu imponujące: jedynie jednominutowy skecz Wasilewskiego o Hitlerze (Pechowy bokser, czyli krótka historia wojny) był rozpowszechniany po włączeniu go do jednego z numerów Polskiej Kroniki Filmowej. Dłuższy film tego twórcy, Ruch to zdrowie, jak i krótkometrażówkę Potockiego Paweł i Gaweł uznano jeszcze za zbyt niedoskonałe, aby skierować je na ekrany.

Niepowodzenia zniechęciły Potockiego, który przeszedł do pracy w filmie fabularny. Natomiast Wasilewski nie zrezygnował – nawet wówczas, gdy przyszło mu przenieść studio do własnego mieszkania. Upór się opłacił: wspomniany już, zrealizowany w 1974 roku film Za króla Krakusa przyniósł wkrótce polskiemu filmowi animowanemu pierwszy laur na zagranicznym festiwalu.