Kraków 1998

Faust [fragment Części I]

Johannes Wolfgang Goethe

Filozofię, ach, przestudiowałem,
Prawo i medycynę znam.
I teologię też poznałem
Niestety pośród żmudnych prac.
Lecz głupcem jestem tak jak byłem,
Żadnej mądrości nie zdobyłem.
Choć jestem magistrem i doktorem
I od dziesiątków lat z uporem
Ścieżką nauki poplątaną
Studentów moich wodzę za nos,
Widzę, że nasza wiedza na nic
I właśnie to me serce rani.
Choć mądrzejszy jestem od całej gromady
Doktorów, magistrów, klechów od parady,
Nie dręczą mnie skrupuły, wątpliwości,
Nie boję się diabła i piekieł ciemności,
Lecz za to mi jednej radości nie dano,
Bym cieszył się prawdą istotnie poznaną,
Nie wierzę, bym czegoś mógł nauczyć,
Ludzi poprawić lub nawrócić,
Nie mam pieniędzy, posiadłości,
Honorów i świata wspaniałości,
Nawet i pies tak żyć by nie chciał dłużej,
Dlatego magii się oddałem w służbę,
Bo może duchów wymowa i siła
Niejedna by tajnię objawiła,
Abym nie musiał wciąż się trudzić
I swą niewiedzą mamić ludzi,
Abym mógł poznać, jaka siła
Świat cały w sobie zespoliła,
Bym ujrzał nasienie mocy sprawczej
A nie w słowach grzebał się jak zawsze.
Obróciłbyś księżycu jasny wzrok
Ostatni raz na mą udrękę,
Gdy przy pulpicie, długo w noc
Niejedną wertowałem księgę
I gdy ślęczałem nad papierem
Ty mi wschodziłeś przyjacielem.
Ach, gdybym mógł wśród gór wysokich
Przez blasku twego brnąć potoki,
Z duchami grot wśród wzgórz się błąkać
W twym świetle przechadzać się po łąkach,
Z ciężaru nauk wyzwolony,
Twą zdrową rosą orzeźwiony [...]

Przypisy

  1. J. W. Goethe, Faust. Tragedia, tłum. K. Lipiński, Kraków 1998, s. 40-41