„Ekran” 1965, nr 9 [fragment]

Ekran rozmawia z Jerzym Kotowskim reżyserem filmów animowanych

Andrzej Kossakowski


Jest pan jedynym reżyserem, który podjął się realizacji całej serii filmów telewizyjnych. Proszę nam opowiedzieć o narodzinach Gapiszona.

Sama postać gapowatego chłopaka, któremu przytrafiają się różne przygody, jest pomysłem Bohdana Butenki. Już w 1961 roku zrealizowaliśmy obaj w łódzkiej PWSTiF Poranek Gapiszona przy współpracy Zakładu Produkcji Filmów Telewizyjnych. Później myśleliśmy nad dalszymi filmami z tym samym bohaterem, ale nie było producenta, zainteresowanego całą serią. Dopiero w ubiegłym roku przystąpiliśmy w „Se-Ma-Forze” do zrealizowania serii. Scenariusze opracowujemy wspólnie, koncepcja scenograficzna jest, oczywiście, dziełem Butenki. Muzykę pisze Piotr Hertel. 

Jaka jest koncepcja serii?

W warstwie treściowej: rezygnujemy w wszelkich udziwnień, z jakichkolwiek sytuacji, które nie dają się tłumaczyć zdrowym rozsądkiem. Uważamy, ze samo życie może dostarczyć dosyć emocjonujących momentów, tym bardziej, gdy jest to życie małego, roztargnionego chłopca. Chcemy dać widzowi przede wszystkim rozrywkę, ale też i zwrócić jego uwagę na skutki, jakie pociąga gapiostwo. W warstwie formalnej: posługujemy się bardzo prostą wycinanką czarno-białą, nie kosztowna w produkcji i chyba dobrze odpowiadająca wymaganiom telewizji. (…)