Paktofonika (słowa: Magik, Rahim i Fokus) z albumu Kinematografia, 2000

Chwile ulotne

Nie ufam nikomu 
Kocham tylko tych co na to zasłużyli 
Jeszcze nie szeleszczę kasą 
Tak jak klasą z winyli 
Więc nie przepuszczę żadnej chwili
Gdyż żyję na kreskę 
W każdą chwilkę wbijam szpilkę
Jak pineskę w deskę 
Życie jem jak Milkę 
Bowiem wiem że jestem lśnieniem 
I okamgnieniem 
Że będę wspomnieniem 
Za pozwoleniem, sprawdź to 
Zanim schowasz dzień pod powiekami 
Powiedz co z twoimi nie pozałatwianymi sprawami 
Czasami wręcz zasysam otoczenie moimi receptorami 
Zachwycam się chwilami jak dobrymi produkcjami 
Film na siatkówce zdobywa nagrodę Grammy 
Za brak porównania z celuloidami 
Momentami pomiędzy oddechami 
Życie fala mi tsunami 
Zalewa doznaniami i bodźcami 
Razem z chłopakami chodzimy po mieście 
Kilkanaście centymetrów ponad chodnikami 
Taktowani przez wat tysiąc dwieście 
Przygniatani problemami 
Ciągle na podeście 
Z mikrofonami w ciągłym manifeście 
Weźcie sprawdźcie to 
Bo to widać w każdym geście 
Jesteście, więc zauważcie to nareszcie
Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek 
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek 
Odważcie się, zróbcie ten krok 
Podnieście wzrok 
Na razie, strzałka, mówił Fokusmok 
Łapię chwile ulotne jak ulotka 
Ulotne chwile łapię jak fotka 
Chwile ulotne chwytam 
Jak sygnał satelita 
I ta różnica 
Nie krążę po orbitach
Lecz twardo stąpam po chodnikach 
Chcę żyć aktywnie nim wyciągnę kopyta 
Jest pewna dewiza, którą znam 
Carpe diem 
Uznają ją ludzie, z którymi gram 
O tym wiem 
Z każdym dniem łapię chwile 
Ulotne jak motyle 
Na stałe 
Koduję we fragmentach bądź całe
Zapamiętałem już ich bez liku 
Wszystkie mam w sobie 
Żadnej w pamiętniku 
Zaś w notatniku bądź w kalendarzyku 
Notuję zadania i termin wykonania 
Zgroza 
Gandzia zostawia ślady jak sanek płoza 
A pamięć zawodna jak prognoza 
To skleroza 
Poza tym istnieje sprawnych komórek doza 
Chwile przychodzą tam jak koza do woza 
Raz łapię chwile 
Te słodziutkie choć krótkie
Innym razem te 
Bezpowrotne i ulotne 
Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka 
Życie nasze składa się z krótkich momentów
Cudownych chwil czy przykrych incydentów 
Niczego nie przegapię 
Wszystkie je łapię 
Korzystam z talentu 
Przelewam go na papier 
Więc łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka 
Dbam, by chwile ulotne jak notka 
Nie uleciały jak ulotna plotka 
W niepamięć 
Każdy gest i każde zdanie 
Obrazy przed oczami 
Zawieszone jak na ścianie 
Te w ramie 
To jedno co na pewno zostanie 
Reszta przeminie jak znoszone ubranie 
Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień 
Nie masz co wspominać? 
Lepiej swe życie zmień 
Póki czas 
Nie czeka na nas
Więc zaśpiewaj jeszcze raz
Mamy po dwadzieścia lat 
Przed sobą cały świat 
Przed sobą cały życia szmat 
Więc jestem rad 
Z każdego poranka i wieczoru 
Dawno już dokonałem wyboru 
I jestem dyspozytorem własnych torów 
Spełniam się w muzyce hard core'u 
I wiem, że wspomnienie nigdy nie zginie 
Tak jak wspomnienie o pierwszej dziewczynie 
Jak czasy podstawówki 
Zbite butelki, ubite lufki 
Starte zelówki w podróży 
Polowanie na chwile się nie dłuży, się nie nuży 
Łapię chwile ulotne jak ulotka 
Ulotne chwile łapię jak fotka