Lekcja 49

Moje korzenie

Kraj urodzenia...
reż.: Jacek Bławut

Ziemia obiecana
reż.: Andrzej Wajda

Opracowanie: Dr Agnieszka Morstin

Choć bohaterami Ziemi obiecanej Andrzeja Wajdy są Polak, Żyd i Niemiec, to ich korzenie w niewielkim tylko stopniu tkwią w trzech narodowych tradycjach. Karol Borowiecki, Moryc Welt i Maks Baum wywodzą się bowiem z krainy, którą uosabia w filmie dziewiętnastowieczna Łódź – z krainy nowoczesności.

Zrealizowany w 1974 roku, a następnie odnowiony i przemontowany pod kątem oczekiwań współczesnej publiczności w roku 2000 film Wajdy doskonale oddaje ducha nowoczesności. Na tym zapewne polega fenomen jego popularności wśród przedstawicieli pokolenia widzów, którzy w 1996 roku, w plebiscycie przeprowadzonym z okazji stulecia kina przez miesięcznik „Film”, uznali Ziemię obiecaną za najważniejszy film w historii naszej kinematografii. Widzowie ci w portretach trójki przyjaciół rozpoznali najwyraźniej siebie, a także w jakiejś mierze swoje nadzieje pokładane w epoce, która niosąc postęp, swobodę obyczajową i odwracając się od tradycji miała zmienić świat na lepsze. Wierzono w to jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku, kiedy Andrzej Wajda kreślił sylwetki trzech młodych przyjaciół zachłyśniętych perspektywą zaczynania wszystkiego od nowa zgodnie z pamiętną filmową kwestią: Ja nie mam, ty nie masz nic, ja też nie mam nic, to razem mamy akurat tyle, żeby wybudować wielką fabrykę! Skutki industrializacji, szaleńczego tempa życia i zanurzenia się w oderwanym od tradycji społeczeństwie masowym nie były jeszcze wówczas tak odczuwalne jak dziś, w epoce późnej nowoczesności, z której relację zdaje poniekąd zrealizowany w 2002 roku film dokumentalny Jacka Bławuta Kraj urodzenia.  Zrealizowany w ramach cyklu filmów, dla których impulsem  powstania był Narodowy Spis Powszechny, dokument Bławuta uzmysławia rozczarowanie nowoczesnością. Towarzysząc młodemu rachmistrzowi spisowemu Radkowi, bezrobotnemu poloniście, w jego wędrówce przez senne prowincjonalne miasteczko widzimy, jak niewiele się tu zmienia mimo upływu lat. Procesy modernizacyjne, choć dają o sobie znać, nie zdołały jednak zniwelować problemu biedy i  upośledzenia społecznego, nietolerancji i osamotnienia. Z drugiej strony „Kraj urodzenia” zawiera sporządzone ręką wytrawnego dokumentalisty, pełne ciepła i empatii, portrety mieszkańców polskiej prowincji. Tym samym problem zakorzenienia nabiera zabarwienia etycznego – pytanie o kraj urodzenia staje się pytaniem o siebie wśród ludzi, a tożsamość okazuje się w tej perspektywie także kwestią świadomego wyboru i odpowiedzialności...

Komentarze Wideo

1/2

Komentarz prof. Tadeusza Lubelskiego - Moje korzenie

Komentarz subiektywny - Nuevo Mundo, reż. Filip Drożdż

Komentarz prof. Tadeusza Lubelskiego - Moje korzenie

Komentarz subiektywny - Nuevo Mundo, reż. Filip Drożdż