Lekcja 45

Rodzice i dzieci

Ojciec
reż.: Jerzy Hoffman

Takiego pięknego syna urodziłam
reż.: Marcin Koszałka

Wśród nocnej ciszy
reż.: Tadeusz Chmielewski

Opracowanie: Mgr Aleksandra Frączek

Ojciec

reż.: Jerzy Hoffman

Opis

[FILM NIEDOSTĘPNY ONLINE]

Dyrektor szkoły, wezwawszy jednego z uczniów na rozmowę w sprawie jego złego sprawowania, stawia mu ultimatum – albo jutro do szkoły przyjdzie na rozmowę jego ojciec, którego dyrektor jeszcze nigdy nie widział, albo chłopak zostanie skreślony z listy uczniów. Młody mężczyzna wiedząc, iż jego wysoko postawiony i wiecznie zajęty ojciec nie będzie miał na to czasu, postanawia znaleźć kogoś, kto za pieniądze będzie udawał rodzica podczas rozmowy z dyrektorem. Nad Wisłą spotyka byłego dorożkarza, który w dobrej wierze (chłopak informuje go, iż jego ojciec przebywa w szpitalu, dlatego nie może stawić się w szkole) zgadza się to zrobić. Jednak gdy odkrywa prawdę o chłopcu, wymierza mu surową „ojcowską” karę.

Rok produkcji 1967
Produkcja Zespół Filmowy „Kamera”
Reżyseria Jerzy Hoffman
Scenariusz Ryszard Pietruski, Jerzy Hoffman
Zdjęcia Jerzy Lipman
Montaż Halina Prugar
Muzyka Waldemar Kazanecki
Obsada Tadeusz Fijewski (woźnica Hipolit Dymek), Lech Łotocki (Zenobiusz Lipowski), Bronisław Pawlik (dyrektor szkoły), Michał Pluciński (Lipowski, ojciec Zenobiusza), Marek Barbasiewicz (kolega Zenobiusza), Jerzy Grałek (kolega Zenobiusza)
Czas trwania 25 min

O reżyserze

Reżyser filmowy; urodzony w 1932 r. w Krakowie w rodzinie lekarskiej. W roku 1940 wywieziony na Syberię, do Polski powrócił już po zakończeniu wojny. W roku 1950 zdał maturę, zaś w roku 1955 ukończył Wydział Reżyserii na moskiewskim WGiK-u. W tym samym roku debiutował jako reżyser – wraz z Edwardem Skórzewskim (z którym wspólnie nakręcili 27 filmów dokumentalnych) zrealizował film Uwaga chuligani, który dał początek tzw. czarnej serii polskich dokumentów i za który otrzymał nagrodę Polskiej Krytyki Filmowej. Debiutem fabularnym twórczego tandemu byli zaś Gangsterzy i filantropi (1962), za który to film otrzymali Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki III Stopnia. W latach 1983–87 Hoffman był wiceprezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich, zaś w latach 1987–89 członkiem Komitetu Kinematografii. Był również kierownikiem artystycznym Zespołu Filmowego "Zodiak" (1980–97), zaś od 1997 jest współwłaścicielem spółki "Zodiak Jerzy Hoffman Production".

NAJWAŻNIEJSZE FILMY:

1962 Gangsterzy i filantropii,

1964 Prawo i pięść,

1967 Ojciec,

1969 Pan Wołodyjowski,

1974 Potop,

1976 Trędowata,

1978 Do krwi ostatniej…,

1981 Znachor,

1983 Wedle wyroków twoich…,

1999 Ogniem i mieczem,

2003 Stara baśń,

2011 1920 Bitwa Warszawska.

Scena do analizy

Jest późny wieczór. W domu ojciec Zenka wraz z dwoma współpracownikami, pijąc koniak i paląc papierosy, omawiają jakieś kwestie służbowe. „Trzeba będzie załatwić sprawę na najwyższym szczeblu” – mówi pan Lipowski nieznoszącym sprzeciwu tonem. Kamera w półzbliżeniu pokazuje nam jego postawną sylwetkę i surowy wyraz twarzy. Do mieszkania wchodzi Zenek i od progu słyszy ostry ton ojca, który ma do niego pretensje z powodu jego późnego powrotu. „Muszę z tobą porozmawiać o czymś tatusiu” – mówi niepewnie chłopak. „Teraz jestem zajęty” – odpowiada stanowczo ojciec. Zenek zdobywa się jednak na odwagę: „Chciałbym cię prosić…”, pan Lipowski zaś nie czekając końca jego wypowiedzi, błędnie domyśliwszy się, iż synowi chodzi o pieniądze, wypomina mu, iż znów wydał wszystko w tak krótkim czasie. Po chwili wyciąga jednak portfel, by po raz kolejny mu je dać, myśląc, iż w ten sposób załatwi wszystko.  „To nie to – protestuje Zenek – Czy mógłbyś jutro o drugiej…” – znów nie kończy zdania, ponieważ ojciec, mało zainteresowany sprawami syna, przerywa: „O drugiej mam ważną konferencję. Chyba wieczorem… Nie, wieczorem mam naradę. W takim razie pojutrze” – stwierdza. „Pojutrze? Pojutrze też będziesz miał ważne posiedzenie” – kwituje Zenek i po raz kolejny wziąwszy od ojca pieniądze, które są jedyną łączącą ich rzeczą, zrezygnowany odchodzi. Ojciec zaś, nie przejąwszy się sytuacją, która miała miejsce przed chwilą, wraca do współpracowników. „Mój syn” – rzuca jakby mimochodem i kontynuuje naradę. „Sprawa jest naprawdę poważna. Jutro się z nim spotkam, porozmawiamy po przyjacielsku. Musi zrozumieć, że nie chodzi tutaj o podważenie autorytetu” – mówi. Szkoda tylko, że słowa te nie dotyczą spraw jego syna, które nie są dla niego tak ważne.

Ojciec


Zobacz też