Lekcja 34

Na styku kultur

Dolina Issy
reż.: Tadeusz Konwicki

Syberyjska lekcja
reż.: Wojciech Staroń

Opracowanie: Dr Natasza Korczarowska

Dolina Issy

reż.: Tadeusz Konwicki

Opis

Poetycki film rozgrywający się w dwóch planach czasowych. Przeszłość to historia dojrzewania kilkunastoletniego chłopca Tomasza Surkonta, pozostawionego przez rodziców w majątku dziadków we wsi Ginie na Wileńszczyźnie. Na plan współczesny składają się liczne odwołania do emigranckiego doświadczenia autora literackiego pierwowzoru (kontrapunktowe w stosunku do zasadniczej opowieści fabularnej „interludia amerykańskie”, którym towarzyszą recytacje wierszy Czesława Miłosza), a także elementy autotematyczne (realizacja filmu z okresu II wojny; kontekst polityczny, w którym powstawała Dolina Issy).

Z połączenia tych dwóch płaszczyzn powstał film opowiadający o zagładzie pewnego świata, który może być przywoływany jedynie we wspomnieniu i artystycznej wizji. Niezwykle osobisty film Konwickiego, którego łączy z Miłoszem pewien szczególny typ doświadczenia egzystencjalnego („etos wygnańca”).

Rok produkcji 1982
Produkcja Studio Filmowe „Perspektywa”
Reżyseria Tadeusz Konwicki
Scenariusz Tadeusz Konwicki
Zdjęcia Jerzy Łukaszewicz
Montaż Krystyna Rutkowska
Muzyka Zygmunt Konieczny
Obsada Krystyna Rutkowska
Obsada: Anna Dymna (Magdalena),
Maria Pakulnis (Barbarka),
Ewa Wiśniewska (Helena),
Edward Dziewoński (dziadek Surkont),
Jerzy Kamas (Romuald)
Czas trwania 102 min

O reżyserze

Urodzony w 1926 roku na Wileńszczyźnie. Jedna z najwybitniejszych postaci polskiej kultury powojennej. Pisarz, scenarzysta, reżyser filmowy. W czasie II wojny walczył w akowskiej partyzantce na terenie Wileńszczyzny. Po okresie ideowego buntu, który zaowocował kilkoma utworami socrealistycznymi, rozpoczął publikację powieści ukazujących degrengoladę człowieka wegetującego w systemie totalitarnego zniewolenia. W najwybitniejszych utworach prozatorskich Konwickiego zasadniczym tematem jest pamięć traktowana jako fatum zmuszające człowieka do nieustannego rozliczania z przeszłością. Obrazoburczy i demaskatorski stosunek wobec rzeczywistości PRL sprawił, że od połowy lat 70. swoje utwory artysta publikował w wydawnictwach podziemnych.

Niezależnie od momentu historycznego Konwicki jest wierny modelowi twórczości ufundowanej na własnej biografii. W dziełach pisarza pojawiają się bohaterowie, których losy odzwierciedlają najbardziej traumatyczne doświadczenia osobiste twórcy (epizod partyzancki, utrwalanie nowej władzy, ideologiczne rozczarowanie, dramat wygnania).
Równie istotnym obszarem działalności Konwickiego jest kino: uważa się go za jednego z współtwórców tzw. Szkoły Polskiej (jest autorem scenariuszy Zimowego zmierzchu Stanisława Lenartowicza, Matki Joanny od Aniołów i Austerii Jerzego Kawalerowicza). W latach 1956-1968 pełnił funkcję kierownika literackiego legendarnego Zespołu Filmowego „Kadr” ( w kolejnych dekadach pracował w Zespołach „Kraj”, „Pryzmat”, „Perspektywa”). Jego debiutancki film Ostatni dzień lata z 1958 roku uznany został za prekursorki na rodzimym gruncie przykład kina nowofalowego. Gorzkim rozliczeniem z kinem narodowych stereotypów stało się Salto z 1965 roku. W latach 80. Konwicki po raz pierwszy sięgnął po gotowe utwory literackie (Dolina Issy Czesława Miłosza, Dziady Adama Mickiewicza). W filmach powstałych na gruncie cudzych tekstów odnaleźć można jednak wyraźną sygnaturę autorską Konwickiego. Zrealizowana w 1989 roku Lawa stała się pożegnaniem Konwickiego z kinem. Ten symboliczny gest zamilknięcia wybitnego artysty można odczytywać w kontekście wypowiedzi Marii Janion, która w tym samym 1989 roku ogłosiła koniec panowania paradygmatu romantycznego w polskiej kulturze.

NAJWAŻNIEJSZE FILMY

1958 Ostatni dzień lata,
1961 Zaduszki,
1965 Salto,
1965 Matura,
1971 Jak daleko stąd, jak blisko,
1982 Dolina Issy,
1985 Kronika wypadków miłosnych,
1989 Lawa

Scena do analizy

W filmie Tadeusza Konwickiego fascynacja wielokulturowością Litwy wyraża się głównie poprzez zastosowane środki formalne. Precyzyjna w najdrobniejszych szczegółach kompozycja kadrów odzwierciedla harmonię i piękno świata. Wiele scen ma charakter autonomicznych, pozbawionych wyraźniej funkcji dramaturgicznej, etiud operatorskich. Scenki rodzajowe, w których zarejestrowane zostały codzienne praktyki mieszkańców wsi i elementy lokalnego folkloru, rozgrywają się zazwyczaj nad ranem lub o zachodzie słońca. Pozwoliło to na wykorzystanie „nadnaturalnego” światła (poranne mgły, purpurowa poświata), które nadaje obrazom filmowym formę wystudiowanych kompozycji malarskich i wywołuje efekt odrealnienia (Dolina Issy to wszakże opowieść o czasie minionym).

Na poziomie tekstowym fenomen kulturowej koegzystencji ujęty został w trzech scenach tworzących – mimo iż nie następują one po sobie – wyraźnie wyodrębnioną całość. Przywołane sceny to kolejno: rozmowa Tomaszka z dziadkiem w bibliotece (z opowieści o powikłanej historii rodu wyłania się fundamentalne pytanie: Jak to jest, że jest się tym, kim się jest? Od czego to zależy?), wizyta Józefa Czarnego u zamachowca, dyskusja Józefa Czarnego z księdzem (sytuacja rodzinna Tomaszka staje się pretekstem do refleksji duchownego: Nie przyznają się do małego kraju. Dla nich kultura, wielkie miasta, Polska).

W przywołanych scenach zasadniczą funkcję pełni dialog. Mają one zatem charakter kontrapunktowy w stosunku do fragmentów opisowych, w których podstawowym nośnikiem znaczeń dotyczących zjawiska multietniczności jest obraz. W słowach zawarta została inna - niż w urzekających swą urodą „obrazach malarskich” - wizja pogranicza kultur.

W scenie wizyty Jozefa Czarnego u Wackonisa podejrzanego o zamach na siedzibę Surkontów dochodzi do głosu nienawiść etniczna. Problematyka narodowa łączy się z kwestiami społecznymi (problem ziemi, którą należy odebrać Polakom). Ze strony przedstawiciela „rdzennych Litwinów” padają oskarżenia pod adresem rodziny Surkontów, która staje się symbolicznych wyobrażeniem wszystkich Polaków – feudalnych wampirów ciemiężących od wieków litewski lud (Panowie krew naszą pili i nam ich tutaj nie potrzeba). W słowach zamachowca znajduje wyraz ksenofobiczna świadomość, wedle której Polacy – nawet urodzeni na Litwie – nie będą tu nigdy u siebie. Niezależnie od panujących w lokalnej społeczności dobrosąsiedzkich relacji, stosunki pomiędzy Polakami i Litwinami definiuje oparta na stereotypach (jaka jabłoń takie jabłko) i uogólnieniach (wszyscy, każdy) nacjonalistyczna retoryka, którą posługuje się Wackonis. Niepokojąco i złowróżbnie brzmią zwłaszcza słowa: Zabijesz jednego, drugiego, uciekną do swojej Polski. (…) Każdy Polak to nasz wróg.

Nieoczekiwaną puentę rozmowy stanowi jednak pełne szacunku zdanie wypowiedziane przez Józefa Czarnego pod adresem Wackonisa: Co ty, z Polaków pewnie, że taki honorowy. Ostatnie słowa Józefa w doskonały sposób odzwierciedlają paradoksalną naturę stosunków polsko-litewskich.

Dolina Issy


Zobacz też