Lekcja 20

Poezja i proza kina

Aria dla atlety
reż.: Filip Bajon

Dziewczyny do wzięcia
reż.: Janusz Kondratiuk

Opracowanie: Dr Sylwia Kołos

Dziewczyny do wzięcia

reż.: Janusz Kondratiuk

Opis

[FILM NIEDOSTĘPNY ONLINE]

Film przedstawia jeden dzień z życia trzech prowincjuszek, które w sobotę przyjeżdżają do Warszawy, by nacieszyć się wielkomiejskimi rozrywkami, a przede wszystkim, by kogoś poznać. Bohaterki - źle ubrane, nieatrakcyjne, śmieszne w swoim przekonaniu o własnej niezwykłości - szukają szczęścia w kawiarniach, w imię zasady, że „porządna dziewczyna nie zawiera znajomości na ulicy”. W jednej z kawiarni poznają podobnych sobie młodzieńców, którzy - by zaimponować dziewczynom - przedstawiają się jako „Inżynier” i „Magister”. Wspólny wieczór daleki jest jednak od ideału. Fundowany przez adoratorów krem przyprawia dziewczyny o mdłości. Problematyczne staje się także wyjście do kina i do teatru. Z pomocą całej piątce przychodzi znajomy kelner, przybierający pozę światowca, właściciel mieszkania w kamienicy, do którego wszyscy się udają. Film zaczyna się i kończy we wnętrzu kolejowego wagonu, gdzie bohaterki starają się przekonać same siebie, że zawarte w stolicy znajomości będą miały swój ciąg dalszy.

Rok produkcji 1972
Produkcja Zespół Filmowy „Pryzmat”
Reżyseria Janusz Kondratiuk
Scenariusz Janusz Kondratiuk
Zdjęcia Wiesław Pyda
Montaż Lidia Pacewicz
Muzyka Czesław Niemen
Obsada Ewa Szykulska
(Dziewczyna pracująca
na poczcie)
Ewa Pielach
(Pućka)
Regina Regulska
(Dziewczyna, która
nie lubi kremu)
Jan Stawarz
("Inżynier")
Jan Mateusz Nowakowski
("Magister")
Zbigniew Buczkowski
(Kelner)
Iga Cembrzyńska
(występuje w roli
samej siebie)
Jadwiga Chojnacka
(bileterka w teatrze)
Jan Himilsbach
(Kelner)
Stanisław Mikulski
(występuje w roli
samego siebie)
Małgorzata Niemen
(Kelnerka)
Czas trwania 45 min

O reżyserze

Reżyser i scenarzysta filmowy; urodzony w 1943 roku w Ak-bułak (ZSRR), brat reżysera Andrzeja Kondratiuka. Ukończył Wydział Reżyserii PWSFTViT w Łodzi. Poetyka jego pierwszych filmów nawiązywała bezpośrednio do szkoły czeskiej. Charakteryzujący reżysera temperament ironisty i satyryka zaowocował w 1972 roku Dziewczynami do wzięcia, które obok Wniebowziętych Andrzeja Kondratiuka i Rejsu Marka Piwowskiego stanowią kanon polskiego kina kultowego. W swoich kolejnych filmach: Pies (1973), Czy jest tu panna na wydaniu (1976), Klakier (1982), Prywatne niebo (1988) uprawia satyrę na peerelowską rzeczywistość. W latach 90. zrealizował tylko dwa filmy: Głos (1991) i Złote runo (1996). W roku 2000 w ramach telewizyjnego projektu Święta polskie powstaje Noc Świętego Mikołaja. Wybrana filmografia: Jak zdobyć pieniądze, kobietę i sławę (1969), Niedziela Barabasza (1971), Głowy pełne gwiazd (1974), Mała sprawa (1975), Jedenaste przykazanie (1987), Garderoba damska (serial, 2001), Faceci do wzięcia (serial, 2006-2007), 1 000 000 $ (2010), Jak pies z kotem (2018). Zmarł 7.10.2019 r.

Scena do analizy

Ostatnia scena filmu koresponduje z jego początkiem - historia zaczęła się i kończy w pociągu. Reżyser wprowadzając klamrową kompozycję filmu, dzięki umieszczeniu bohaterek na początku i na końcu w przestrzeni wagonu kolejowego, w sposób oczywisty akcentuje powtarzalność sytuacji. 
W pierwszym ujęciu sceny nie widzimy bohaterek. Kamera filmująca przestrzeń nieco z perspektywy żabiej koncentruje się na postaciach konduktorów. Następnie szwenkuje środkiem wagonu filmując kolejno pasażerów - a konkretnie pasażerki, siedzące po obu jego stronach. Charakterystyczny dla reportażowej estetyki filmu brak dbałości o kompozycję kadru sprawia, że przez chwilę widz nie może obserwować przestrzeni pociągu - w centrum kadru w bliskim planie znajdują się bowiem konduktorzy. Kamera znajduje się w tym momencie w dość symbolicznej pozycji, jej punkt widzenia porównać można do punktu widzenia obserwatora, który w tej ograniczonej przestrzeni usiłuje odnaleźć głównych bohaterów historii. W końcu kamera koncentruje się na trzech milczących bohaterkach filmu. Cały fragment, zrealizowany w jednym ujęciu, podkreśla podobieństwo wszystkich pasażerek pociągu. W ten sposób reżyser sugeruje także podobieństwo ich sytuacji, daje do zrozumienia, że jest to zjawisko powszechne w opisywanej przez niego rzeczywistości.

Ten moment dzieli scenę na dwie części. O ile pierwszy jej fragment filmowany był jednym ujęciem, o tyle w drugim - skoncentrowanym już tylko na głównych bohaterkach - mamy do czynienia z kilkoma portretowymi ujęciami ukazującymi bądź Pućkę, bądź siedzące naprzeciwko niej koleżanki.
W kolejnym ujęciu obserwujemy więc filmowaną w półzbliżeniu Pućkę. Przełamując trwające do tej pory milczenie dziewczyna zaczyna śpiewać piosenkę, której nauczyła się od kelnera, inicjuje tym samym rozmowę na temat warszawskiej eskapady. Co ciekawe, postać, którą charakteryzowała do tej pory wyjątkowa nieporadność językowa, chcąc podkreślić wartość zawartej w stolicy znajomości zaczyna używać „nowomowy” charakterystycznej dla peerelowskiej propagandy. Zdanie - Ma mieszkanie więc widoki i perspektywy są wielkie przed namii - jest jakby wyjęte z „Polskiej Kroniki Filmowej” tamtych lat. Choć jej koleżanki pozostają wierne swojemu stylowi wypowiedzi, to również usiłują umocnić się w przekonaniu, że zawarte znajomości są wyjątkowo wartościowe i będą miały ciąg dalszy.
 
W tym momencie reżyser filmu kolejny raz zaprasza widzów do weryfikacji tego, co słyszymy z ust bohaterek, ze stanem faktycznym. Nie mamy bowiem wątpliwości, że dzień spędzony w Warszawie był kompletną towarzyską porażką, a dziewczyny nie mogą liczyć na ponowne spotkanie z „inżynierem”, „magistrem” i kelnerem, choć zaczęły już mówić o nich - „ten mój”.


Zobacz też