Lekcja 19

Między fikcją a rzeczywistością

Exit
reż.: Grzegorz Koncewicz

Ucieczka z kina „Wolność”
reż.: Wojciech Marczewski

Opracowanie: Dr Małgorzata Jakubowska

Ucieczka z kina „Wolność”

reż.: Wojciech Marczewski

Opis

Film opowiada o perypetiach i przemianie wewnętrznej cenzora (Janusz Gajos). W jednym z kin dochodzi do buntu aktorów, którzy nie chcą być dłużej postaciami z wyświetlanego na ekranie filmu. Przestają grać swoje role i dyskutują nie tylko między sobą, ale także z publicznością w kinie. Ucieczka z kina „Wolność” jest nakręconą w formie groteski przypowieścią o wolności sztuki i o człowieku, który zatracił się w autorytarnych mechanizmach władzy.

Rok produkcji 1990
Produkcja Zespół Filmowy „TOR”
Reżyseria Wojciech Marczewski
Scenariusz Wojciech Marczewski
Zdjęcia Jerzy Zieliński
Montaż Elżbieta Kurkowska
Muzyka Zygmunt Konieczny
Obsada Janusz Gajos
(cenzor)
Teresa Marczewska
(Małgorzata)
Piotr Fronczewski
(Sekretarz KW)
Władysław Kowalski
(Tadeusz)
Zbigniew Zamachowski
(asystent cenzora)
Artur Barciś
(kinooperator Krzysio)
Michał Bajor
(krytyk filmowy)
Czas trwania 87 min

O reżyserze

Grafik, scenarzysta oraz reżyser filmowy i telewizyjny; urodzony w 1944 roku w Łodzi. W 1962 roku rozpoczął studia na Wydziale Reżyserii PWSTIF w Łodzi, przerwał je w 1964 roku; dyplom uzyskał w roku 1998. W latach 1964-1968 był asystentem w wytwórni „Se-Ma-For”, a następnie - „Czołówka”. Od roku 1984 wykłada w Narodowej Szkole Filmowej i Telewizyjnej w Kopenhadze. W latach 1989-1991 był członkiem komitetu kinematografii. W latach 1992-1994 kierował Wydziałem Reżyserii Narodowej Szkoły Filmowej i Telewizyjnej w Wielkiej Brytanii. W 2002 roku uzyskał tytuł naukowy profesora sztuki filmowej. Współzałożyciel i jeden z głównych wykładowców działającej od 2002 roku w Warszawie Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. Zdobywca licznych nagród i wyróżnień. Ojciec aktora Macieja Marczewskiego i reżysera Filipa Marczewskiego. Wybrana filmografia: Podróżni jak inni (1969), Odejścia, powroty (1972), Wielkanoc (1974), Zmory (1978), Klucznik (1979), Dreszcze (1981), Ucieczka z kina „Wolność” (1990), Czas zdrady (1997), Weiser (2000).

Scena do analizy

Cenzor kreowany przez Janusza Gajosa dojrzewa do podjęcia decyzji. Chcąc bronić zbuntowanych aktorów postanawia przejść na ich stronę. Ma nadzieję, że dzięki temu film, w którym grają, nie zostanie zniszczony. Oba światy są pozornie oddzielone nieprzekraczalną barierą: fikcja i rzeczywistość, ale także świat wolności, swobodnego wyrażania myśli i świat zniewolony, gdzie rządzi zakłamanie. Podchodzi do ekranu, przez chwilę widzimy jak dotyka dłonią jego powierzchni. Rzuca cień na ekran. Nagle kamera okrąża ekran na sali projekcyjnej, widzimy w symboliczny sposób tę drugą stronę - możemy dostrzec, że bohater znalazł się już wśród aktorów, wszedł do ich świta. Sam cenzor jest zaskoczony, rozgląda się. Obrazy cenzora i filmowego szpitala kontrastowane są za pomocą naprzemiennego montażu z reakcjami pozostałych członków komisji cenzorskiej, którzy zostali w kinie. Oni zachowują się różnie. Reagują wściekłością, bluźnierstwem, niedowierzaniem, przełożony grozi mu palcem (Co Pan robi? To absurd! Gówno!), 
Film Marczewskiego nie sprowadza wolności do sfery konsumpcji, swobodnego dostępu do towarów, wolność oznacza tu wybór egzystencjalny, który znajduje odzwierciedlenie zarówno w wymiarze osobistym - życia zgodnego z własnymi przekonaniami, jak i politycznym. Niewątpliwie to powiązanie obu wymiarów wynika z polskiego kontekstu historycznego. W tym kraju nawet przejście przez ekran jest czynem politycznym - zwraca uwagę przełożony cenzora.

Symboliczny wymiar sceny zostaje podkreślony przez wzniosłą, patetyczną muzykę. Chór pensjonariuszy szpitala, w którym rozgrywa się akcja filmu wykonuje fragmenty Requiem Mozarta. Widzimy zbliżenie twarzy jednego z chorych Wyglądający zwyczajnie człowiek z zaklejonym okiem, śpiewa z ogromnym przejęciem, daje się całkowicie porwać muzyce. W 1990 roku wolność była dla Polaków być może najważniejszym, obok solidarności, pojęciem społeczno-politycznym, równie porywającym jak muzyka Mozarta.
Bohaterowie filmu kolejno wchodzą w mgłę, widzimy ginące w bieli sylwetki, jakby niezbędny był czas niepewności zanim okaże się, czy wybór był właściwy.

W kolejnym ujęciu kamera pokazuje niepewne kroki bohatera po osmołowanym dachu. Później w planie ogólnym widzimy dachy domów, a na nich siedzą, chodzą lub stoją rozproszeni ludzie. Przykucnięci przypominają ptaki, które mogą zerwać się do lotu. W nich dokonała się wewnętrzna zmiana. Dojrzeli do tego, by bronić siebie i swoich przekonań, mimo że to początek trudnej drogi, na której konieczne będzie rozliczenie się z przeszłoścą. Bohater już do nich przynależy. „Zawsze chciałem tu wejść” - powie Małgorzacie. Tadeusz Sobolewski napisał po premierze tego filmu: „Waga filmu Marczewskiego, jego piękno moralne, polega na spojrzeniu na peerelowską rzeczywistość z góry, z perspektywy prawdziwej wolności, której warunkiem jest przebaczenie.”

Ucieczka z kina „Wolność”


Zobacz też