Lekcja 12

Zapisy przeszłości

Fotoamator
reż.: Dariusz Jabłoński

Usłyszcie mój krzyk
reż.: Maciej Drygas

Opracowanie: Dr Katarzyna Mąka-Malatyńska

Fotoamator

reż.: Dariusz Jabłoński

Opis

[FILM NIEDOSTĘPNY ONLINE]

Dariusz Jabłoński opowiada o łódzkim getcie za pomocą fotografii, listów i raportów buchaltera dzielnicy zamkniętej, Waltera Geneweina. Tę wizję zestawia ze wspomnieniami Arnolda Mostowicza, lekarza ocalonego z Zagłady, i czarno-białymi ujęciami współczesnej Łodzi. Tworzy zaskakujący i wykraczający daleko poza percepcyjne stereotypy obraz getta we wszystkich kolorach. Genewein korzystał bowiem z kolorowych negatywów w przekonaniu, że kolor lepiej przedstawia osiągnięcia jego placówki, w jego własnym mniemaniu - dobrze zorganizowanego i wydajnego przedsiębiorstwa. Fotografował zakłady pracy, ludzi przy maszynach, przy naprędce ustawianych straganach, oficjalne spotkania władz niemieckich z żydowskim zarządem, dzieci podczas zabawy, wystawy towarów produkowanych przez mieszkańców getta. Kolorowy obraz getta zderzony zostaje z wstrząsającą relacją Mostowicza, która uzupełnia to, czego nie widać, czego nie chciał pokazać Genewein.

Rok produkcji 1998
Produkcja Apple Film, Production Broadcast AV, Telewizja Polska, Canal + Polska, Agencja Produkcji Filmowej, MDR
Reżyseria Dariusz Jabłoński
Scenariusz Andrzej Bodek, Arnold Mostowicz, Dariusz Jabłoński
Zdjęcia Tomasz Michałowski
Montaż Milenia Fiedler
Muzyka Michał Lorenc
Czas trwania 55 min

O reżyserze

Producent i reżyser filmów dokumentalnych; urodzony w 1961 roku w Warszawie. Ukończył wydział Reżyserii PWSFTviT w Łodzi. Był asystentem Krzysztofa Kieślowskiego m.in. przy Dekalogu. Szef założonego w 1990 roku studia Apple Film Production. Od 1994 roku wiceprezes, a od 1999 roku prezes Stowarzyszenia Niezależnych Producentów Filmowych i Telewizyjnych. W 2000 roku został prezesem nowo powołanej Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych. Członek wielu fundacji i stowarzyszeń producentów oraz Europejskiej Akademii Filmowej, pomysłodawca Polskich Nagród Filmowych. Wybrana filmografia: Lepszy świat (1990), Mondo migliore (1992), Fotoamator (1998), Wino truskawkowe (2007), Gry Wojenne (2008).

Scena do analizy

Po raz ostatni kamera pokazuje slajd przedstawiający Waltera Geneweina za stołem. Najpierw widzimy wyłącznie jego twarz. Kamera powoli odjeżdża. Skupiamy się na rozsypanych przed nim kosztownościach. Czy je wycenia? Dla kogo to robi? Zza kadru lektor odczytuje po niemiecku list Geneweina z 25 marca 1947 roku, w którym prosi on o uwolnienie z salzburskiego więzienia ze względu na zły stan zdrowia. Podkreśla, że do więzienia trafił za sprawą fałszywego doniesienia człowieka, który nie znał Łodzi, ani jego działalności. W postawie Geneweina nie ma nawet cienia poczucia winy, nadal nie rozumie on, jak wielką odpowiedzialność wziął na siebie decydując się objąć funkcje buchaltera w getcie.W kolejnym ujęciu, dla zbudowania wrażenia wiarygodności i rzetelności, na potwierdzenie słów księgowego, pokazany zostaje dokument - przepisany na maszynie list. 
Jakże przejmujący okazuje się - w kontekście losu nazistowskiego księgowego, jego petycji, nadmiaru słów i informacji - milczący portret Ocalonego, Mostowicza, na którego twarzy maluje się rozpacz. Kolejnym ujęciom towarzyszy subtelna, poruszająca muzyka Michała Lorenca. Ostatni slajd nr 393 wykonany przez Geneweina w getcie i zatytułowany Łaźnia żydowska przedstawia ludzi stłoczonych pod prysznicami. Znów kamera robi odjazd. Widok nagich ludzi nieodparcie przypomina o ich tragicznej masowej śmierci w komorach gazowych i krematoryjnych piecach. Z OFF-u lektor odczytuje list firmy AGFA do fotoamatora, w którym wyjaśnia, że przyczyną czerwonych przebarwień na kliszy był błąd techniczny, natychmiast naprawiony. Odcień czerwony na ostatnich zdjęciach zachowuje jednak swe symboliczne znaczenie - to znak krwi, która splamiła również ręce autora zdjęć. Mostowicz kończy oglądać fotografie, na ścianie pozostaje już tylko żółte światło rzutnika. We współczesność lekarza z łódzkiego getta, oddaną w filmie w czerni i bieli, wnikają traumatyczne doświadczenia przeszłości. Mimo upływu lat przed jego oczyma wciąż trwają obrazy z Litzmannstadt Ghetto.

Fotoamator