Lekcja 11

Rozdroża historii

Człowiek z marmuru
reż.: Andrzej Wajda

Dokąd
reż.: Paweł Kędzierski

Opracowanie: Dr Andrzej Szpulak

Człowiek z marmuru

reż.: Andrzej Wajda

Opis

Jest połowa lat 70. Agnieszka, studentka reżyserii, otrzymuje szansę zrobienia swego filmu dyplomowego w telewizji. Temat, na jaki się decyduje, to biografia Mateusza Birkuta, budowniczego Nowej Huty, przodownika pracy sprzed ćwierćwiecza, jednego z lansowanych przez propagandę wzorców osobowych i bohaterów tamtych czasów. Dziewczyna przegląda archiwalne materiały filmowe, rozmawia z ludźmi, którzy go znali i wiele o nim wiedzą. W trakcie swojej pracy odsłania skrywane oblicze tamtej epoki. Dostrzega, że młody robotnik w istocie był przedmiotem wielkiej manipulacji. Birkut, który zorientował się w końcu w swojej roli, zbuntował się, a za swój bunt zapłacił nie tylko zrzuceniem z piedestału, ale też kilkuletnim więzieniem. Od początku sprzeciwiający się całemu niepoprawnemu politycznie przedsięwzięciu redaktor z telewizji na kilka dni przed ukończeniem filmu odbiera Agnieszce kamerę, ekipę i dostęp do materiałów. Film nie powstaje. Dziewczyna po chwili załamania wyrusza jednak na poszukiwanie samego Birkuta, którego dotąd nie udało jej się znaleźć. Dowiaduje się, że jej bohater nie żyje, ale w zamian spotyka jego syna, Maćka Tomczyka, z którym triumfalnie wkracza na telewizyjne korytarze.

Rok produkcji 1976
Produkcja Zespół Filmowy „X”
Reżyseria Andrzej Wajda
Scenariusz Aleksander Ścibor-Rylski
Zdjęcia Edward Kłosiński
Montaż Halina Prugar
Muzyka Andrzej Korzyńki
Dźwięk Piotr Zawadzki
Obsada Krystyna Janda
(Agnieszka)
Jerzy Radziwiłowicz
(Mateusz Birkut
oraz Maciek Tomczyk)
Tadeusz Łomnicki
(Jerzy Burski - reżyser)
Michał Tarkowski
(Wincenty Witek)
Piotr Cieślak
(Michalak, pracownik UB)
Krystyna Zachwatowicz
(Hanka Tomczyk)
Bogusław Sobczuk
(Redaktor)
Magda Teresa Wójcik
(Montażystka)
Czas trwania 153 min

O reżyserze

Reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta i scenograf; urodzony w 1926 roku w Suwałkach. Absolwent Wydziału Reżyserii PWSF w Łodzi (1953). Współtworzył Polską Szkołą Filmową. W latach 1972-83 był kierownikiem Zespołu Filmowego „X”, w latach 1978-1983 zaś prezesem Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Założył działającą od 2002 roku w Warszawie Mistrzowską Szkołę Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. Otrzymał m.in. Złotą Palmę za Człowieka z żelaza na MFF w Cannes, w 2000 roku Oscara za całokształt twórczości filmowej. Wybrana filmografia: Kanał (1956), Popiół i diament (1958), Popioły (1965), Wszystko na sprzedaż (1968), Brzezina (1970), Wesele (1972), Ziemia obiecana (1974), Człowiek z marmuru (1976), Panny z Wilka (1979), Człowiek z żelaza (1981), Danton (1982), Korczak (1990), Pan Tadeusz (1999), Katyń (2007), 
Tatarak (2009), Wałęsa. Człowiek z nadziei (2013), Powidoki (2016). Zmarł 9.10.2016 w wieku 90 lat.

Scena do analizy

Scena ta jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych fragmentów „Człowieka z marmuru”. Powtarza się trzykrotnie w różnych wariantach, między innymi w finale, gdy Agnieszka (w tej roli debiutująca na dużym ekranie Krystyna Janda) wkracza na telewizyjny korytarz w towarzystwie granego przez Jerzego Radziwiłowicza Maćka Tomczyka, syna Mateusza Birkuta. Kolejny raz pojawia się także w nakręconym pięć lat później „Człowieku z żelaza”. 

Jej siła tkwi w niezwykłej dynamice, wynikającej z kontrastu między ruchem kamery i aktorów a martwotą całego otoczenia. Młoda reżyserka i szefujący jej redaktor (w tę postać wciela się z kolei Bogusław Sobczuk) pojawiają się u wlotu korytarza i w bardzo szybkim tempie, niemal biegiem, przemierzają przestrzeń, która poraża swoim kształtem. Korytarz okazuje się tak długi, że w pewnej chwili widz nie dostrzega już jego początku, a przy tym znacząca jest jego monotonia z układem niezliczonych okien oraz drzwi prowadzących do anonimowych gabinetów. Tylko z rzadka snują się tu pojedyncze ludzkie postacie. W tej zastygłej, uprzedmiotawiającej i nieco zapyziałej przestrzeni bohaterowie prezentują się niczym wulkany energii ze swą ostrą wymianą zdań, wyrazistą gestykulacją i szybkim chodem. Sprawa, która powoduje takie ich zaangażowanie, zdaje się ożywiać tę na wpół martwą rzeczywistość.
Mówiąc o dynamice tej sceny trzeba podkreślić, iż nie ma w niej żadnego cięcia montażowego, a ruch kamery jest dość jednostajny. Jazda w tył dopiero na samym końcu uzupełniona została krótką panoramą. Bardzo wiele zależy tu więc od aktorów, od ich inwencji i ekspresji.

Warto jeszcze odnotować bardzo istotny w dalszym przebiegu fabuły szczegół. Oto redaktor po wyjściu z toalety nie może poradzić sobie ze swymi dłońmi. Umył je - co ma tu niewątpliwie wymiar ironiczny i symboliczny - ale jednocześnie nie może z tą swoją czystością dojść do ładu, tak jakby wyczuwał, że jest ona tylko pozorna.

Człowiek z marmuru


Zobacz też