Artysta syty nie ma nic do powiedzenia, chce picia i jedzenia, nie chce nic zmieniać… bo tylko wiarygodny jest artysta głodny! Bunt w służbie mecenatowi – wczoraj i dziś. Generacja C.K.O.D. Piotra Szczepańskiego

Maciek Dowgiel

PRZEDMIOT

etyka, język polski, wariant dla klas licealnych-humanistycznych / fakultetów / kółka polonistycznego

CZAS

2 godziny lekcyjne

[1]

Cele zajęć

Po zajęciach uczeń będzie umiał:

  • wyjaśnić i uzasadnić podstawowe zasady działania artystów w różnych systemach społeczno-politycznych
  • wyjaśnić i uzasadnić, czym jest pojęcie buntu artystycznego
  • wyjaśnić, na czym polega estetyka punkowa i postpunkowa.

Metody pracy:

  • swobodna dyskusja dostosowana do tematu lekcji – buntu artystycznego. Rozmowa o buncie nie powinna odbywać się w ściśle ustalonym schemacie.
  • Elementy heurezy.

Słowa kluczowe: 

bunt, artysta, mecenat, sztuka, wolność, odpowiedzialność.

Materiały pomocnicze:

  • Film Generacja C.K.O.D. w reż. Piotra Szczepańskiego,
  • Teledysk Kazika Staszewskiego do piosenki Artyści [np. w: Kult, Kazik, El Dupa, TPN25, KNŻ, Niezależne, krutkie filmy muzyczne S.P. Records (zwane niekiedy teledyskami, lub o, zgrozo didełoklipami), S.P. Records 2001.],
  • odtwarzacz audiowizualny,
  • kartki typu post-it.

Uwaga:

Jeżeli zaobserwowałaś(eś), że wśród uczniów Twojej klasy znajdują się reprezentanci popularnych subkultur młodzieżowych (hip-hopowców, blokersów, skaterów) słuchających muzyki rap lub hip-hop, możesz poprosić ich z wyprzedzeniem o przygotowanie krótkiej wypowiedzi na temat konfliktu pomiędzy wykonawcami „komercyjnego” i „ulicznego” hip-hopu (np. tzw. deef Ryśka Peji i TeDego, lub Liroya i Nagłego Ataku Spawacza). Głos młodzieży na zadany im temat może ciekawie wpłynąć na rozważania powstałe w toku przeprowadzanych lekcji, dotyczących różnych pozycji artysty we współczesnym społeczeństwie.

Przebieg lekcji:

Lekcja I. Przed projekcją filmu.

Zapisujesz na tablicy temat lekcji i informujesz uczniów, skąd pochodzą fragmenty cytatów wykorzystanych w tytule zajęć. Możesz postarać się zainteresować uczniów poprzez danie im do zrozumienia, że zajęcia zostaną przeprowadzone w oparciu o różne teksty kultury popularnej, bliskiej pokoleniu ich samych oraz niewiele starszych od nich kolegów i koleżanek. Następnie pytasz, czy zgadzają się z powyższym stwierdzeniem i prosisz o rozwinięcie podanych myśli i skojarzeń. W celu wywołania dyskusji możesz zadać pytania pomocnicze: Kim, zdaniem uczniów, jest artysta? Co to znaczy być artystą? Czy artysta to zawód czy misja? Czyim głosem mówią współcześni artyści? Co znaczy powiedzenie, że artysta jest sumieniem narodu? Czym się różni artysta od celebryty?

Uczniowie starają się uzasadnić odpowiedzi, odwołując się do przykładów z kultury elitarnej i kultury popularnej. Jeżeli wśród głosów uczniów pojawią się ciekawe spostrzeżenia, które Twoim zdaniem, mogą okazać się przydatne w dalszej części lekcji, warto wynotować je na tablicy.

Ostatnie pomocnicze pytanie, moderujące dyskusję, powinno dotyczyć form sponsorowania artystów przez państwo lub producentów płytowych. Warto tak prowadzić dyskusję, aby w wypowiedziach uczniów pojawiły się sformułowania: (odnoszące się do przeszłości) mecenat państwa, cenzura, kolaudacja oraz (do teraźniejszości) show-biznes, wolność słowa, komercjalizacja kultury. Jeżeli w wypowiedziach uczniów nie pojawiają się w/w pojęcia – tłumaczysz je odwołując się do znanych Ci przykładów.

Po zakończeniu dyskusji i wyciągnięciu wniosków końcowych prosisz uczniów o krótkie wnioski podsumowujące oraz zapowiadasz projekcję teledysku Kazika Staszewskiego pt. Artyści(załącznik I).

Projekcja teledysku.

Pogadankę po projekcji otwierasz pytaniem do uczniów: czy wiecie, dlaczego właśnie ten teledysk został wybrany do pracy na dzisiejszych zajęciach? W dalszej części dyskusji możesz posługiwać się pytaniami pomocniczymi: co uczniowie zrozumieli z przedstawionego im materiału? Kim, zdaniem Kazika, jest artysta, komu służy? Czy piosenka Kazika nosi znamiona autotematyzmu? Czy ostra krytyka polskich artystów jest uzasadniona? Jakie gwiazdy polskiego ekranu uczniowie rozpoznali podczas projekcji krótkiego filmu oraz którzy politycy wręczają im odznaczenia i publicznie się z nimi „bratają” – uwaga ze względu na różnice pokoleniowe młodzi ludzie mogę nie rozpoznać wizerunków polityków i aktorów.
W tym celu można wykorzystać zdjęcia opatrzone odpowiednim komentarzem zawarte w załączniku II.

Dyskusja powinna zawierać wypowiedzi odnoszące się do roli artysty
w czasach PRL-u, tworzenia na pograniczu cenzury lub w kooperacji z nią oraz zależności pomiędzy polskimi artystami, a peerelowskimi władzami.

W toku omawiania teledysku zwracasz uwagę na postpunkową stylistykę teledysku, może to okazać się przydatne przy omówieniu wizualnej warstwy filmu Generacja C.K.O.D. na kolejnych zajęciach.

Na zakończenie wprowadzasz pojęcie buntu pokoleniowego, obecnego wśród polskich artystów. Swą wypowiedź egzemplifikujesz znanymi Ci przykładami. Wykład kończysz refleksją na temat Pokolenia NIC (najlepiej z wykorzystaniem artykułu Kuby Wandachowicza – Generacja Nic, „Gazeta Wyborcza”, 5 września 2002).

Prosisz, aby uczniowie na kolejne zajęcia przeczytali wywiad z Kubą Wandachowiczem [załącznik 2] oraz zastanowili się, jakie obowiązki ma artysta wobec społeczeństwa, wobec własnej rodziny oraz wobec samego siebie.

Lekcja II. Po projekcji filmu.

Rozpoczynasz rozmową o filmie od omówienia retrospektywnej sceny (po wstępie Kuby Wandachowicza), dokumentalnego materiału nagranego w dość niechlujny sposób (na miarę możliwości amatorskiej kamery w warunkach nocnych, a odnoszący się do (post?)punkowej stylistyki). Zadajesz pytania dotyczące takiego właśnie otwarcia filmu: dlaczego materiał amatorski (trochę awangardowy)? (warto tu i w scenach prób koncertowych zespołu C.K.O.D. porównać stylistyki filmowania obecne w filmie i na teledysku Kazika). Jaki wizerunek grupy Cool Kids of Death rysuje się z pierwszych scen filmu? Kim, Waszym zdaniem, są członkowie grupy w początkowej scenie filmu – czy są oni raczej „żulami” pijącymi piwo na murku, czy grupą normalnych młodych ludzi spędzających czas w alternatywnych miejscach?

Pytasz uczniów czy wiedzą, gdzie został zrealizowany materiał (zob. załącznik 3)? Jeżeli wiesz, że w Twoim mieście istnieją podobne miejsca, zapytaj czy uczniowie wiedzą, gdzie one się znajdują? Czy wiąże się z nimi jakaś historia, tradycja? Czy można powiedzieć, że każde miasto ma swoje „kultowe” miejsca spotkań charakterystyczne dla różnych pokoleń? Czy może być w ich przypadku mowa o pokoleniowym dziedzictwie? Dyskusja powinna być moderowana w ten sposób, aby uczniowie samodzielnie potrafili odpowiedzieć na pytanie: czy sztuka rodzi się na ciepłych salonach, czy jest głosem ulicy (sic! – placu Komuny Paryskiej)?

Kolejne pytania powinny odwoływać się do spójności logicznej pomiędzy ulokowaniem twórczości C.K.O.D., rozumianej jako głos pewnego pokolenia, pewnej grupy ludzi, dla których cechą spajającą jest „murek pod CPN-em”, a wyznacznikami pokoleniowymi Generacji NIC opisanej przez Kubę Wandachowicza, a przedstawionej uczniom na poprzednich zajęciach. Uczniowie mogą zauważyć pewną nieścisłość, wynikającą z jednej strony z „murkowej” solidarności młodych, z drugiej z braku dialogu pokoleniowego charakterystycznego dla Generacji NIC. Warto wraz z uczniami ponownie obejrzeć retrospektywny fragment z początku filmu, zwracając szczególną uwagę na różnice pomiędzy bohaterami tego fragmentu (różne style mody, konflikty, brak zaangażowania w sprawy społeczne). Ukierunkowany ponowny ogląd retrospekcji uspójni pokoleniową wizję generacji opisanej w manifeście Wandachowicza z wizerunkiem realnej społeczności zarejestrowanej w amatorskim materiale włączonym do filmu.

Ważne jest, aby w dyskusji wyraźnie sprecyzować, przeciwko czemu buntują się członkowie grupy C.K.O.D. z Kubą Wandachowiczem – artystą i filozofem na czele. Kiedy zasadnicze postulaty buntowników zostaną już sprecyzowane, warto byś wraz z młodzieżą zastanowił się nad przyczynami powstania owych postulatów. Czy wynikają one z potrzeby indywidualnego opowiedzenia się przeciwko systemowi? Czy wynikają z sytuacji społecznej, w jakiej znaleźli się młodzi wykształceni ludzie urodzenie w drugiej połowie i na początku lat 80.? Czy zespół składa się z anarchistycznie nastawionych do życia buntowników, czy z jednostek, które z powodu braku możliwości godnego życia w realiach Polski lat 90., próbują się sprzeciwić, znajdując swoje miejsce w społeczeństwie? Czy bohaterowie filmu, członkowie zespołu C.K.O.D., działają w opozycji do systemu, czy w swoisty „zbuntowany” sposób próbują wtłoczyć się w jego tryby (zaangażowanie kolegi – menadżera, wydawcy; pobieranie zasiłku)?

Ponownie obejrzyj wraz z uczniami fragment filmu, dotyczący rozdania prestiżowych nagród branży muzycznych. Poproś, aby zwrócili oni szczególną uwagę na zachowania publiczności, kiedy lider C.K.O.D. manifestuje, że to właśnie między innymi dla nich – mecenasów i sponsorów przeznaczone są „butelki z benzyną i kamienie”. Poproś, aby wynotowali, którzy celebryci sztuki i polityki zaangażowani są w przyznawanie i rozdawanie nagród muzycznych? W dalszej części zajęć odwołaj się do dyskusji z poprzedniej lekcji. Zwróć uwagę uczniów, że nagrody, wyróżnienia, choć czasy się zmieniły, nadal przyznawane są przez osobistości związane ze światem polityki, że nagrody przyznawane są autorom (artystom), których teksty są neutralne pod względem ideologicznym i politycznym. Zapytaj, czy uczniowie widzą podobieństwo pomiędzy zależnościami między światem sztuki i polityki. Skonfrontuj wypowiedzi uczniów z archiwalnym materiałem z teledysku Kazika, przedstawionym na poprzednich zajęciach.

Sprowokuj dyskusję o różnicach pomiędzy światem show-biznesu epoki PRL-u i czasami współczesnymi. Zastanów się wraz z uczniami, jak zmieniły się realia świata kultury i sztuki? Kto dziś odpowiada za finasowanie artystów, przyznawanie nagród? Czy wciąż istnieje cenzura artystyczna? Czy można dziś mówić o wolności słowa, wolności wypowiedzi artystycznej?

Ostatnią cześć lekcji poświęć na podsumowanie wniosków z dwóch ostatnich lekcji. Odwołaj się do zamieszczonego w załącznikach artykułu i sprawdź, jak przeczytany wcześniej przez uczniów wywiad wpłynął na odbiór filmu. Zapytaj, czy świadomość faktu „zaprzedania” się artysty (Wandachowicza) na rzecz kariery, pieniędzy i rodziny wpłynął na postrzeganiu zespołu przedstawionego w filmie.

Na zakończenie zajęć o wizerunku artysty, zadaj pytanie otwarte: czym jest bunt artystyczny? Poproś o proste odpowiedzi, które uczniowie zapiszą na kartkach typu post-it, które przykleją wychodząc z sali w wyznaczonym miejscu na ścianie. Nie proś o ujawnienie się autorów – niech wybrany przez ciebie fragment ściany, stanowi swoiste memento pojęcia buntu artystycznego przez pokolenie współczesnych licealistów. Kartki z wypowiedziami uczniów pozostaw w wyznaczonym miejscu przez tydzień lub dwa, aby mogli oni wielokrotnie wracać i przypominać sobie swoje wypowiedzi.

UWAGA – przeprowadziłeś lekcję o buncie artystycznym. Jej autorami byli sami uczniowie, ich wypowiedzi i spostrzeżenia. Film pozwolił otworzyć ich umysły na to, co być może dotychczas stanowiło podstawy młodego, zbuntowanego światopoglądu. Pozostaw ich w poczuciu możliwości autorefleksji. Nie oceniaj tej lekcji. Nie przeprowadzaj ewaluacji.

Praca domowa:

Język polski, wiedza o kulturze, etyka.

Rozprawka na jeden z zaproponowanych tematów do wyboru.

  1. Czy artysta wiarygodny to artysta głodny? – odpowiedź uzasadnij odwołując się do znanych Ci przykładów z literatury, muzyki, filmu i szeroko rozumianej popkultury.
  2. Czy artysta syty [nigdy] nie ma nic do powiedzenia? – odpowiedź uzasadnij odwołując się do znanych Ci przykładów z literatury, muzyki, filmu i szeroko rozumianej popkultury.

Podstawy przedsiębiorczości, wiedza o kulturze.

Wyobraź sobie, że jesteś młodym artystą, stawiającym pierwsze kroki na gruncie polskiego show-biznesu – zaprojektuj swój kontrakt z wytwórnią płytową w taki sposób, aby pozostawiał Ci jak największe możliwości na ekspresję własnych przekonań i własnej osobowości objawiającej się w kreowanej przez Ciebie sztuce
i poprzez Twoją osobę.

Inne polskie filmy dotyczące buntu obecnego wśród artystów:

  • Wojaczek, reż. Lech Majewski, Polska 1999.
  • Jesteś bogiem, reż. Leszek Dawid, Polska 2012.
  • Gwiazdor, reż. Sylwester Latkowski, Polska 2002.
  • Tata Kazika, reż. Jerzy Zalewski, Polska 1993.
  • Skazany na bluesa, reż. Jan Kidawa-Błoński, Polska 2005.
  • Yesterday, reż. Radosław Piwowarski, Polska 1984.
  • Wszystko, co kocham, reż. Jacek Borcuch, Polska 2009.
  • Obywatel poeta, reż. Jerzy Zalewski, Polska 2000.
  • Przeznaczenie, reż. Jacek Koprowicz, Polska 1983.
  • Blokersi, reż. Sylwester Latkowski, Polska 2001.
  • Beats of Freedom, reż. Leszek Gnoiński, Wojciech Słota, Polska 2010.

Załącznik 1.

  • Kazik Staszewski, Artyści [w:] Niezależne, krutkie filmy muzyczne S.P. Records (zwane niekiedy teledyskami, lub o, zgrozo didełoklipami[2], S.P. Records 2001.

Wszyscy artyści to prostytutki

W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
To wszystko się tak cyklicznie powtarza
Czas nadziei, człowiek z żelaza
Wodzowi rewolucji do pasa się kłaniam
Mecenas daje złoto, mecenas wymaga
Ten system musi upaść, teraz i zaraz
Śpiewane na koncercie w koszarach

Czy Ty to widzisz?
Czy się nie wstydzisz? 2x
A słyszę, że mówią, że robią to, co chcą 4x

Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
Trzecia Rzeczpospolita, Polska Ludowa
To samo od nowa, to samo od nowa
Przepraszam, czy mogę sobie zrobić zdjęcie z Panem
Ja i koleżanka, niedźwiedź, Zakopane
Swoją pracą na scenie chcę osiągnąć swój cel
Order Orła Białego, budowniczy PRL

Czy Ty to widzisz?
Czy się nie wstydzisz? 2x
A słyszę, że mówią, że robią to, co chcą 2x
A słyszę, że mówią, że robią już to, co chcą 2x

Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
A jedne są lepsze, a drugie są gorsze
A gorsze są tańsze, a lepsze są droższe
Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
A jedni są lepsi, a drudzy są gorsi
A gorsi są tańsi, a lepsi są drożsi

Czy Ty to widzisz?
Czy się nie wstydzisz? 2x
A słyszę, że mówią, że robią to, co chcą 2x
A słyszę, że mówią, że robią już to, co chcą 2x

Kazik Staszewski, Artyści [w:] Niezależne, krutkie filmy muzyczne S.P. Records (zwane niekiedy teledyskami, lub o, zgrozo didełoklipami, S.P. Records 2001.

Komentarz do załącznika I.

Może posłużyć, jako materiał uzupełniający do wykładu.

Portret artysty polskiego w teledysku Kazika Staszewskiego do piosenki Artyści.

Wszyscy artyści to prostytutki w oparach lepszych fajek, w oparach wódki – takie oskarżenie rzuca Kazik Staszewski w piosence pod tytułem Artyści. Utwór muzyczny ilustrowany obrazem filmowym zmusza odbiorcę do przemyślenia społecznej roli polskiego artysty. Kim właściwie jest artysta? Czym dla niego jest sztuka? Komu służy, zarówno on, jak i dzieła, które tworzy?

Teledysk Kazika ma ciekawą konstrukcję. Film zrealizowany jest na taśmie czarno-białej. W opuszczonym mieszkaniu, pomieszczeniu przypominającym squot, zespół muzyczny rozstawia swoje instrumenty. Muzycy chaotycznie poruszają się po pomieszczeniu. Wokalista, Kazik Staszewski, nakłada ciemne okulary — takie, za którymi można się „schować” i czuć anonimowym. Ciemne okulary pozwalają również utożsamić wokalistę z całą rzeszą innych, mniej lub bardziej anonimowych, artystów. W jego ręku nie możemy dostrzec mikrofonu, rekwizytu właściwego scenicznemu emploi. Zamiast urządzenia wzmacniającego głos, w jego ręce tkwi łyżka (dokładnie widziana na stopklatce). Kazik sugeruje tym samym, że sztuka, którą tworzy to pożywka dla mas odbiorców lub zwyczajnie – sposób zarobku. Gdyby uznać sztukę za dobre źródło finansowe, to sztuka taka pozbawiona jest przesłania. Jest bezwartościowa, staje się towarem na sprzedaż. Siebie, skądinąd przedstawiciela artystów, Kazik traktuje jak sprzedajnego grajka, który „do kotleta” (lub za kotleta) zagra wszystko i wszystkim. Gwiazda, która sprzedaje sztukę bezideową, niezaangażowaną, zagra pod każde dyktando, nawet dyktando głów państw totalitarnych. 

Tekst piosenki dotyczy czasów minionych. Przywołane zostają fakty z okresu Polski Ludowej, gdy mecenat państwowy finansował wszystkie przedsięwzięcia artystyczne. Jednak nie za darmo. W zamian wymagał on przystosowania sztuki do celów propagandowych – Mecenat daje złoto, mecenat wymaga. Czy to przy pomocy socrealistycznej doktryny, w którą musiały wpisywać się wszystkie powojenne filmy, czy później, kiedy kino i sztuka w ogóle miały służyć wartościom socjalistycznego ustroju. W końcu upaństwowiona kinematografia polska stawia sobie zadanie produkowanie filmów o treści zaczerpniętej z naszej rzeczywistości, z historii – filmów, które będą budzić świadomość klasową każdego proletariusza, rozwijając w nim poczucie siły swej klasy, dumy z niej i wiary w zwycięstwo.[1] Podobnie jest z wymienianymi przez Kazika w tekście piosenki filmami: Człowiek z żelaza[2] czy Czas nadziei[3]. Filmy jednemu czy drugiemu wodzowi rewolucji kłaniają się (...) w pas. Wizualizują to zdjęcia zespołu grającego w squocie – artyści również wykonują ukłon. Co prawda, artysta sugeruje, że ten system musi upaść teraz i zaraz, jednak w innym momencie zauważa, że historia się często lubi powtarzać. Kamera filmująca występ Kazika odwrócona jest do góry nogami. Widz obserwuje artystę tarzającego się po suficie – to tak, jakby świat, o którym śpiewa stanął na głowie. Staszewski wskazuje palcem w stronę kamery, zadając obserwatorowi teledysku oskarżycielskie pytania – czy ty to widzisz?, czy się nie wstydzisz? On sam twierdzi, że widzi. Ton jego wypowiedzi sugeruje, że chciałby się zbuntować przeciwko opisanej sytuacji. Na marginesie warto zaznaczyć, że Kazik w prywatnym życiu buntuje się. Dwukrotnie nie odebrał prestiżowej nagrody branży muzycznej — Fryderyka. Tym samym dał do zrozumienia, że nie akceptuje on zachowań skorumpowanej i skostniałej „głównej sceny” polskiej muzyki. 

Obrazowi squotu, w którym występują muzycy, przeciwstawiony został wizerunek polskich artystów odbierających najwyższe nagrody państwowe z rąk komunistycznych notabli. I tak, na archiwalnych zdjęciach widzimy Andrzeja Łapickiego, reżysera z Wszystko na sprzedaż[4], czy pijaka z Salta[5], aktora odznaczonego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1970 rok). Łapicki przyjął nagrodę z rąk pierwszego sekretarza, Edwarda Gierka. Nie należy również zapominać, że Łapicki był nie tylko bohaterem Dwóch Brygad[6], lecz również posłem z ramienia Solidarności (1989-1991). Jednak on wie, że po pierwsze, najważniejsze to „zachować dystans”. Archiwalia przedstawiają również inną uroczystość, gdzie uśmiechnięta i dumna z siebie hrabina Beata Tyszkiewicz dekorowana jest państwowym orderem (również przez Gierka). Kolejne ujęcia kamery zarejestrowały entuzjazm polskich gwiazd podczas pochodu pierwszomajowego. Łapicki serdecznie macha i łapie kwiatki serwowane przez pierwszego sekretarza. Jednak Gierek nie rzuca swoimi kwiatami. Odrzuca te, które dostał od bohaterskiego akowca Zefirka (Kanał[7]) — profesora Jana Englerta.

Jaki jest cel Kazika? Dlaczego przytacza cytaty z minionej, niechlubnej (?) epoki historii Polski? Przypomina w ten sposób młodemu widzowi, bo to młodzi są zazwyczaj odbiorcami twórczości Kazika Staszewskiego, jaką drogę pokonywali polscy artyści, by dziś święcić dziś triumfy, choćby w licznych serialach telewizyjnych… Podkreśla, że żądza popularności zawsze była silna. Nieskrywany uśmiech gwiazd polskiego filmu świadczy o entuzjazmie, z jakim przyjmowały darowane odznaczenia, tym bardziej, że często wiązały się one z gratyfikacją finansową. Staszewski sugeruje to we fragmencie, gdzie trzyma łyżkę zamiast mikrofonu. Kazik usprawiedliwia się, odżegnując od interpretacji politycznych, które bezspornie w teledysku występują. Artysta sprzedaje najlepsze rzeczy, jakie potrafi stworzyć. Mamy wspólne cechy z prostytutkami i każdy z nas jest nią w pewien sposób. Tylko jeszcze należy wiedzieć, czy jest się prostytutką dobrą, która daje klientowi pewnego rodzaju historie, jakich on nigdy nie słyszał, czy też przychodzi i schlebia jego niskim gustom[8]. W warstwie archiwalnej teledysku zostało poświęcone tyle samo miejsca aktorom odznaczanym orderami, przemarszowi Związku Literatów Polskich podczas pochodu pierwszomajowego, jak i ujęciu artystów-akrobatów i orkiestrze Wojska Polskiego. Być może artysta, Kazik, sugeruje, że ranga odznaczanych aktorów jest taka sama jak owych akrobatów czy mundurowych marionetek występujących ku uciesze pierwszego sekretarza. 

Większość z nas interpretując działa polskich ekranów kuszą interpretacje wallenrodowskie. Z jednej strony lisy, z drugiej lwy — artyści, którzy chcieli po prostu tworzyć. Ówczesny system gwarantował to artystom. Dość duże nakłady na propagandę umożliwiały ciągłość produkcji filmowej. W ogromnej masie produkowanych pod mecenatem państwa obrazów filmowych znaleźć można wiele dzieł dobrych, a nawet doskonałych. Udane produkcje gwarantowały artystom określony, dość wysoki status społeczny i uznanie narodu. Rola polemiki z systemem podejmowana w wielu utworach ewaluowała, by w końcu stać się nieodłącznym elementem filmu – kartą przetargową reżysera. Owa polemika istniała u boku partyjnej cenzury. Czasami cenzura, wredna partnerka, odkładała polemikę na półkę. Ordery „pierwszomajowe” były jak małe Oscary. Nawet honorowa „odznaka wzorowego... komunisty” sprawiała niektórym satysfakcję. Zresztą, artyści to po trosze ludzie do wynajęcia – kiedyś reklamowali socjalizm, dziś występują w serialach... 

Załącznik 2

Wandachowicz: Zostałem ojcem, więc muszę robić rzeczy, które dają mi kasę.

Z Kubą Wandachowiczem – basistą Cool Kids Of Death, filozofem, który opisał Generację Nic, a 10 lat temu chciał rzucać butelkami z benzyną w „słynną dziennikarkę" i „pana menedżera” – rozmawia Jacek Gądek.

Jacek Gądek: Gdzie pochowałeś kamienie i butelki z benzyną?

Kuba Wandachowicz: Ale o co Ci chodzi?

Przesłuchałem całą Twoją ostatnią płytę i wróciłem też do pierwszych nagrań Cool Kids Of Death (CKoD). Początkowo byłeś wyraźnie wkur… Teraz jesteś już zrezygnowany.

Nie jest tak, że próbuję chować te kamienie i butelki, o których śpiewaliśmy początkowo. To raczej wiek. Z czasem człowiek nie staje się mniej wkur…, ale wyraża się w sposób mniej wyrazisty i efekciarski.

W "Planie ewakuacji" tego efekciarstwa nie ma…

… ale ja tworzę płyt nie tylko z CKoD. Tuż przed "Planem…" nagrałem album z zespołem Tryp. Tam poziom wkur… tak w tekstach jak i w muzyce, za którą byłem odpowiedzialny, jest sto razy wyższy niż na pierwszej płycie CKoD. Gramy bardzo agresywnie i brudno – zupełnie niekomercyjnie.

To skąd ta zmiana estetyki CKoD?

Być może kształt ostatniej płyty CKoD wynika z naszego wieku i znużenia koncepcją zespołu – rozwrzeszczanych dzieciaków biegających z kamieniami. To może się znudzić, a nudy trzeba unikać. Sam miałem też przesyt agresji artykułowanej w Trypie. Zmieniliśmy brzmienia CKoD, ale to nie znaczy, że w przyszłości ten zespół nie nagra płyty, która znowu będzie się kojarzyć z butelkami wypełnionymi benzyną.

Jako człowiek dalej jesteś tak wkurzony na rzeczywistość jak w 2002 r., gdy pisałeś "Generację Nic"?

Nie zmieniło się wiele, a moja ocena świata i ludzi jest podobna jak wtedy, a nawet jeszcze bardziej negatywna. Nie mogę mówić o żadnym swoim pogodzeniu się z sytuacją i uspokojeniu - jest wręcz przeciwnie.

Co wyrosło z owej Generacji Nic? Cokolwiek?

Przyznaję szczerze, że po publikacji artykułu w "GW" dostałem uczulenia na ten temat i świadomie przez lata go unikałem. Nie starałem się dalej ani analizować, ani obserwować tej generacji.

Teraz patrzysz na kolejne generacje młodych ludzi i co widzisz?

Wydaje mi się, że tym określeniem, którym można by zastąpić Generację Nic, jest Pokolenie Facebooka. To nowe pokolenie popadło w alienację.

Jak?

Poprzez portale społecznościowe. Ale nie oceniam tego w kategoriach dobra i zła.

A z tej Generacji Nic nie wyrosło po części Oszukane Pokolenie? Pokolenie osób, które chciały robić karierę, poszły więc na studia, ale żadnej kariery nie robią?

To nie jest kwestia jednego pokolenia. Taką diagnozę można rozciągnąć na większość ludzi.

Dlaczego?

Kapitalizm, czyli system oparty na wykorzystywaniu dóbr i zarabianiu pieniędzy, wytworzył w ludziach przeświadczenie, że jeśli będą temu systemowi posłuszni – będą się uczyć, studiować, robić co każą, będą znać kilka języków – to osiągną sukces. A w rzeczywistości wcale tak nie jest. Mądrzejsi ode mnie twierdzą, że system kapitalistyczny nie jest w stanie spełnić obietnic i oczekiwań, które rozbudza. Taki zawód nie dotyczy tylko jednego pokolenia, które nazywasz oszukanym, choć to ono jako pierwsze w Polsce bardzo boleśnie się o tym przekonało.

Sam czujesz się w jakiś sposób oszukany przez rzeczywistość?

Jestem już w takim wieku, że znam mechanizmy rządzące rzeczywistością, więc nie rozbudzam w sobie zbyt wielkich apetytów. Zresztą z rozmysłem nie wybierałem dla sobie studiów z ekonomii, ale filozofię. Nie wierzyłem w mit szczęśliwości i zarabiania pieniędzy. Od początku chciałem się sprawdzać na niwie humanistycznej i artystycznej. Nie chciałem uczestniczyć w żadnym wyścigu korporacyjnych szczurów.

Ostatnie lata wymusiły na Tobie pożegnanie z ideałami, którym hołdowałeś 10 lat temu?

Nigdy nie byłem naiwnym idealistą.

Tak?

Nie myślałem, że w życiu będę robił wyłącznie to, co mi podpowiadają dusza z sercem. Nie uważam się za człowieka głupiego – wiem, że tak się nie da. Nigdy nie miałem przeświadczenia, że nigdy nie będę musiał robić czegoś dla pieniędzy, a nie dla przyjemności bądź zgodnego z moimi zainteresowaniami.

Dla pieniędzy też pracujesz?

Od czterech lat jestem ojcem, więc moje obowiązki się powiększyły. I to bardzo. Jestem zobowiązany dostarczyć dziecku środki do życia – utrzymać je. Nie mogę siedzieć w domu i żywić się wyłącznie ideałami. Muszę też robić pewne rzeczy, które dają mi kasę. Staram się tak kierować własnym życiem, aby łączyć to, w czym się realizuję z tym, na czym mogę zarobić. Ale nie zawsze się udaje.

To co robisz?

Cały czas nagrywam płyty. Piszę muzykę i teksty. Jestem założycielem kulturalnego klubu Dom w Łodzi. Cały czas nie poszedłem do pracy w agencji reklamowej, choć pewnie bym sobie tam dał radę. I to nieźle.

Gdyby zaproponowano Ci etat z pensją 30 tys. zł i miałbyś być dyrektorem kreatywnym w agencji reklamowej, to pogardziłbyś?

Nie pogardziłbym, bo – jak powiedziałem – mam dziecko. Ostatnio miałem styczność z ludzi z takiej agencji.

Przy jakiej okazji?

Kręciliśmy reklamówkę Łodzi. Poznałem ich - są bardzo fajni, więc zakumplowaliśmy się. Pytałem ich, czy teoretycznie mógłbym u nich pracować. Odpowiedzieli: jasne, tylko musiałbyś się przejechać do Warszawy.

Pojedziesz?

Mimo wszystko nie chcę jeszcze podejmować takiej decyzji. Chcę robić rzeczy, w których mogę się realizować i sprawiają mi przyjemność. Nie chcę wykonywać czyichś poleceń.

Bo?

Jestem typem człowieka, który nienawidzi, gdy mu się mówi, co ma robić. Jak już mam coś robić, to na własny rachunek.

Nawet dla 30 tys. zł?

Mimo że pieniądze, które obecnie zarabiam, są małe, to jednak do póki pozwalają mi one funkcjonować i utrzymać dziecko, to nie marzę, aby za 30 tys. zł pracować jako copywriter czy Bóg wie kto w agencji.

Na pewno?

…chociaż siła pieniądza - takiej oferty, o jakiej mówisz, czyli 30 tys. – jest ogromna i może namącić w głowie. Póki co jednak nie myślę o tym, a poza tym taka propozycja nie padła.

A gdyby?

Na pewno bym się zastanowił. Mam swoje obowiązki. Może bym popracował przez cztery miesiące, zarobił duże pieniądze i uciekł z tej pracy? Od momentu, kiedy zaczynasz mieć dziecko, a więc jesteś ojcem, zaczynasz inaczej myśleć o zarabianiu pieniędzy. Musisz już nie tylko zarobić na swoje potrzeby – masz też zapewnić przyszłość dziecku. To bardzo osobiste dylematy.

Dziś młodzi ludzie, którzy mają po 20-30 lat, mają dyplom z zarządzania i marketingu, często za pracę z płacą 2-3 tys. zł w agencji reklamowej, daliby się pociąć. Też chcieliby móc utrzymać swoje dziecko, którego nie mają, bo boją się, że nie podołają finansowo.

Być może tak jest.

A tobie, co dały studia – co dała ci filozofia?

Przyjemność ze zdobywania wiedzy, czytania książek i próby, – choć zabrzmi to górnolotnie – zrozumienia świata i języka. Dały mi możliwość bardzo pogłębionej refleksji nad sobą.

Jesteś nadal filozofem?

Nie zostawiłem filozofii na boku, mimo że nie zostałem na uniwersytecie. Oglądam wykłady w sieci, czytam książki… Studia dały mi umiejętność uzyskania intelektualnego dystansu do świata. Zyskałem narzędzia do tego, aby się nad nim zastanowić.

Poleciłbyś byś komuś filozofię?

Filozofia to studia dla tych, którzy naprawdę się nią interesują i mogą przy okazji studiować też jakiś drugi kierunek. Ale filozofia to też miejsce dla ludzi, którzy chcą jedynie mieć ukończone studia wyższe i to w najłatwiejszy sposób, bo tam są też ludzie, którzy potrafili skończyć studia nie odzywając się ani raz. Nie oceniam tego – ich wybór.

W czym lepszy jest filozof od pracownika agencji reklamowej?

Nie jest ani lepszy ani gorszy.

Swojej córce będziesz sugerował, jaką drogę w życiu zawodowym czy artystycznym powinna obrać?

Chcę jej stworzyć warunki do tego, aby mogła w sobie rozbudzić wszystkie talenty, które ma; by mogła się rozwijać w nieskażony sposób. Chcę jej pozwolić wybrać, który z jej talentów będzie chciała kultywować. Ale oczywiście mogę jej – o ile będę w stanie – przekazać swoje mądrości, czym jej wybór może zaowocować.

Gdyby chciała zostać wokalistką rockową, to jesteś na tak?

Nie mogę jej niczego zabronić.

Co dziś jest w Twoim życiu najważniejsze?

Obecnie: moja córka i wychowanie jej. Cały czas ważna jest też muzyka i pisanie tekstów dla zespołów, w których gram – już prawie gotowa jest płyta zespołu NOT. Bardzo ważny jest dla mnie klub Dom, bo tam mogę zapraszać artystów. Odkryłem ostatnio dofinansowania z UE, dzięki którym mogę tych artystów pozyskiwać. Wczułem się w rolę, bo wiem, że moje zaangażowanie może zaowocować takim projektem jak Kosmopolitania.

Czyli?

Ludzie mogą posłuchać fajnego koncertu, wziąć udział w filozoficznym wykładzie i zobaczyć awangardowy film. I to bezpłatnie. Takie rzeczy teraz mnie kręcą i rajcują.

Siedzisz przez to w papierach?

Trzeba się nauczyć pisać wnioski unijne. Skoro jestem szefem w spółdzielni Dom, to też muszę podpisywać na bieżąco różne dokumenty – np. na dostawy alkoholu.

A jak wygląda teraz Twoje życie bez alkoholu?

Wygląda trzeźwo.

To jedyna różnica?

I zostaje w portfelu więcej pieniędzy, by wydawać je na inne, lepsze rzeczy. Alkohol nie jest mi już do niczego potrzebny. Wydaje mi się, że moje życie bez alkoholu wygląda dużo lepiej niż przed laty.

Byłbyś w stanie wychowywać córkę, gdybyś pozostał przy dość intensywnym piciu?

Byłoby trudniej.

Źródło:

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/oszukane-pokolenie/wandachowicz-zostalem-ojcem-wiec-musze-robic-rzecz,1,5275369,wiadomosc.html

Załącznik 3

Zalegalizujmy picie alkoholu na MurkuBędzie uchwała?

Na kultowym Murku przy Orlenie naprawdę nie jest łatwo usiąść. W piątkowe i sobotnie wieczory Murek pęka w szwach, mimo że nie ograniczają go żadne ściany. Setki młodych ludzi w swobodnej atmosferze spożywają piwo lub inne rozweselające napoje, śmieją się, dyskutują, wygłupiają. Jest tłoczono. I nielegalnie, bo zgodnie z prawem za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym można dostać sto złotych mandatu. Straż miejska raz na jakiś czas egzekwuje ten przepis i kilku murkowiczów pije prawdopodobnie najdroższe piwo w życiu. Innych to nie zraża. Murek ma się dobrze jak nigdy dotąd. Kilka miesięcy temu pojawiła się informacja, że Murek zniknie, a na jego miejscu powstanie wielopoziomowy parking. Póki co miasto szuka inwestora. Kiedy znajdzie? Nie wiadomo.

Tradycja Murku sięga co najmniej lat osiemdziesiątych. To tam zaczynały i kończyły się imprezy w czasach, gdy na Piotrkowskiej nie było ani jednego pubu. To tam spotykali się punkrockowcy, metalowcy i wszelkiego rodzaju kontestatorzy. Przez lata dzięki swojej legendzie Murek stał się ważnym miejscem na mapie Łodzi. Dziś jest nawet na Facebooku. Do grupy „Murek to nie miejsce, to stan umysłu" należy ponad siedemset osób.

Na Murku spotyka się towarzystwo bardziej alternatywne, które nie godzi się z dyskotekowym klimatem i szuka niekomercyjnej miejskiej przestrzeni do zabawy - mówi Justyna, jedna z opiekunek profilu. - Poza tym jest trzy razy taniej niż w pubie. Nie dzieje się nic złego, ludzie są kulturalni. Pamiętam sytuację, gdy straż miejska dostała zgłoszenie, że lokatorzy kamienicy po drugiej stronie ul. Tuwima skarżą się na hałas. Więc 200 osób ucichło. Przez kilka minut rozmawiano prawie szeptemTo miejsce jest czymś więcej niż grupką żuli, którzy chcą się zwyczajnie napić. Tam tętni życie kulturalne i obywatelskie tego miasta - dodaje.

(…) Dlaczego warto wyjąć Murek spod zakazu? Bo i tak nie da się go tam wyegzekwować. Argumenty są również historyczne - Murek to część historii kulturalnej Łodzi. Przy odrobienie wsparcia ze strony miasta (np. przez postawienie ciekawie zaprojektowanych toalet i większej ilości śmietników) mógłby stać się kolejną niebanalną atrakcją turystyczną. A straż miejska mogłaby częściej interweniować w miejscach, gdzie jest bardziej potrzebna.

(…) 

Maciej Stańczyk, gazeta.pl, 01.08.2011 [http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,10038058,Zalegalizujmy_picie_alkoholu_na_Murku__Bedzie_uchwala_.html]

Przypisy

  1. Wanda Jakubowska, Film polski w walce o socjalizm [w:] Europejskie manifesty kina. Od Matuszewskiego do Dogmy. Antologia, Wybór, wstęp i opracowanie Andrzej Gwóźdź, Warszawa 2002.
  2. Człowiek z żelaza, Andrzej Wajda, Polska 1981.
  3. Czas nadziei, Roman Wionczek, Polska 1986.
  4. Wszystko na sprzedaż, Andrzej Wajda, Polska 1969.
  5. Salto, Tadeusz Konwicki, Polska 1965.
  6. Dwie brygady, zespół reżyserski, Polska 1950.
  7. Kanał, Andrzej Wajda, 1956.
  8. Super Express, marzec 1994 [za:] Kult Kazika, Poznań 2000.