"Kino" 2003, nr 10

Piękno zagubionych [fragmenty]

Z Andrzejem Jakimowskim rozmawiała Magda Sendecka


— Co było pierwsze w myśleniu o tym filmie - sytuacja, postać, nastrój?

— Trudno to teraz wyłuskać z przeszłości, ale chyba postać, dlatego, że to nie jest postać wymyślona, tylko podpatrzona, skonstruowana na wzór moich znajomych czy przyjaciół. Istnieje taki gatunek ludzi, a ja bardzo ich lubię i uważam, że świetnie nadają się na postaci filmowe, bo kino potrzebuje bohaterów, którzy są w stanie przeżyć ciekawą historię. Bohater na miarę czasu to bardzo ważna rzecz.

— […]

— Bardzo cenię w kinie autentyzm. Autentyzm może tkwić w sytuacjach wykreowanych, trudno go zmierzyć i zbadać, ale okazuje się, że w jednych filmach można znaleźć trochę autentyzmu, w innych nie. Dla mnie to jest zasadnicze kryterium oceny. Filmowa scena przemawia do mnie, kiedy widzę w niej wewnętrzna siłę i logikę prawdy. W Zmruż oczystosowałem takie same techniki inscenizacji jak w dokumencie. Kiedy ludzie nie wiedzą, że są filmowani albo nie wiedza, jak dalej się zachowywać przed kamerą, w jakim kierunku ma zmierzać sytuacja, zdarza się, że spada maska, pokazują coś prawdziwego. W gestach, w spojrzeniu, prawdziwego sposobie ekspresji, w ruchu. Zasmakowałem w tym robiąc dokumenty.

— […]

— Rozmawiamy o technicznych szczegółach, szczegółach naprawdę bardziej mnie interesuje, z jakiej potrzeby zrodził się ten film.

— Trochę z melancholii, że własne dziecko nie do końca rozumie pewne rzeczy. I z potrzeby, żeby mu te rzeczy jakoś przybliżyć. Na pewne pytania mojej córeczki nie miąłem żadnych odpowiedzi wiec wymyśliłem, że w zamian można by jej opowiedzieć historię pozwalającą na zrozumienie nawet bez słów.

— Opowiedziałeś bajkę? Bajkę terapeutyczną?

— W pewnym sensie tak. Poza tym myśląc o takim bohaterze jak Jaś i o podobnych do niego ludziach, zawsze się buntowałem, że są tak lekceważenie, źle traktowani czy niepotrzebni, chociaż mają tak wiele do zaoferowania. A jeszcze jest tak, że chciałem stworzyć formułę otwartą, w której wiele się może znaleźć, nie tylko trochę greki, także rozmowa na temat fizyki.