Warszawa 2006

Piękniej niż życiu. Polska kronika filmowa 1944-1994 [fragmenty]

Marek Cieśliński


[1]Powołana do życia w 1944 r. w Lublinie Polska Kronika Filmowa w założeniu miała być tygodnikiem filmowym, dostarczającym przede wszystkim bieżącej informacji o życiu politycznym, gospodarczym i kulturalnym kraju, propagującym hasła ludowego ustroju oraz kuźnią nowych kadr filmowych. Historia jednak szybko zmodyfikowała pierwotne założenia. Decydujący wpływ na kształt PKF miały przeobrażenia polityczne zachodzące w Polsce w pierwszych latach powojennych. Siła tkwiąca w możliwościach, jakie daje sterowanie świadomością społeczeństw za pomocą obrazu sprawiła, że kronika filmowa stała się na długie lata jednym z ważniejszych instrumentów sprawowania władzy komunistycznej. O działaniach PKF decydowały najwyższe organy państwa. Wielką aprobatę społeczną, jaką kronika szybko zdobyła i zachowywała przez cały okres istnienia, od samego początku wykorzystywano do zaspokajania i realizowania zarówno doraźnych, jak i długofalowych celów politycznych. Niejednokrotnie podejmowano próby wpływania na jej kształt za pośrednictwem decyzji administracyjnych. Ale też Polska Kronika Filmowa, powołana do życia przez filmowców o przedwojennym rodowodzie i tradycjach, skupiała twórców wysokiej rangi, których działania wykraczały daleko poza czysto informacyjne obowiązki periodyku. Wybitni przedstawiciele nie zawsze filmowych zawodów - pracownicy bądź współpracownicy PKF - powodowali, że decyzje administracyjne i zalecenia urzędnicze ścierały się z indywidualnymi poszukiwaniami artystycznymi w dziedzinie filmowej. Sposoby manipulowania świadomością odbiorcy stawały się więc bardziej subtelne i wyszukane formalnie. Dlatego ocena pięćdziesięciu lat działalności kroniki nie jest jednoznaczna.

Oprócz wykonywania postawionych jej celów PKF tworzyła nową jakość - charakterystyczny sposób porozumiewania się z widzem i styl, który wyróżniał ją spośród innych tego typu kronik na świecie. Wielokrotnie zresztą na przestrzeni lat PKF zmieniała oblicze, posługiwała się najróżniejszymi środkami wyrazu, sięgała do różnych poetyk. Cykle jej przemian pozostawały w ścisłym związku z rytmem życia kraju. Owa zmienność jest także jedną ze swoistych cech Polskiej Kroniki Filmowej. O jej wyjątkowości świadczy też wypełnianie na wiele sposobów - za pomocą tak specyficznego tworzywa, jakim jest film - wytyczanych i polecanych jej zadań.

[...] W wielu wypadkach analiza kronik jest ich swoistym "deszyfrowaniem" - co stanowi, i przez wiele będzie stanowić, o specyfice badań nad obszernym materiałem peerelowskiej propagandy. O ile jej cele i mechanizmy działania są czytelne, o tyle każdy komunikat informacyjny może rodzić wątpliwości: w jakim stopniu prezentowane treści były jedynie manipulacją, a w jakim odpowiadały prawdzie? Czy reportaż z kolejnego odcinka powojennej odbudowy to fakt obiektywny, czy może przemilczenie ogromu kosztów społecznego wysiłku? Do jakiego stopnia relacja z radosnego pierwszomajowego pochodu oddaje prawdę rzeczywistości, a w jakiej jest fikcją, kreującą iluzoryczne obrazy propagandy sukcesu? Czy kampania propagandowa przed zjazdem partii odpowiada w jakimkolwiek stopniu społecznemu zainteresowaniu, a jeśli tak, to w jakich latach najbardziej? Tematy podejmowane w kronice dla każdego odbiorcy miały bowiem odmienne znaczenie.

[2]Wpisując się w obowiązujące reguły kreowania znaczeń za pomocą obrazu, kronika dążyła też do stworzenia własnego języka opisu i interpretacji. Zasadniczą sprawą była transformacja języka urzędowego do dokumentu filmowego. Odbywała się ona najczęściej przez zamieszczanie fragmentów oficjalnych przemówień, cytowanie w komentarzu haseł i sloganów, wykorzystywanie tychże haseł jako tytułów i podtytułów oraz wizualizacje, na przykład przez zamieszczanie w filmie plansz z napisami czy też "wyławianie" kamerą wszechobecnych transparentów propagandowych. Obecność oficjalnego języka mogła być w filmie zaznaczona w postaci cytatów zaczerpniętych z oficjalnych opracowań, rozsyłanych do głównych redakcji.

Z kolei tworzenie własnego języka opisu zdarzeń polegało przede wszystkim na wydobywaniu nowych sensów i jakości przez umiejętne łączenie komunikatu werbalnego z obrazem. Decydujące znaczenie miał tutaj dobór słownictwa, składnia, rozkład akcentów. Często ukrywano perswazyjność komunikatu, potwierdzano prawdziwość i słuszność wygłaszanych tez. Informacja mogła służyć jako omówienie bądź kontrast do pojawiającego się na ekranie obrazu, mogła też być wykorzystana na zasadzie symbolu, odwołania czy skojarzenia. Musiała jednak spełniać najważniejsze warunki przekazu propagandowego.

Do podstawowych cech świata propagandy należą: waga prezentowanych elementów, ich typowość dla danej rzeczywistości, a zatem powszechność, bezpośredni związek z odbiorcą komunikatu, a zatem bliskość, prawdziwość podejmowanych działań i wyborów, a zatem słuszność, ich jedyny i bezalternatywny charakter, czyli konieczność, towarzysząca jej konsekwencja, a więc postęp i trwałość oraz uporządkowanie opisywanej rzeczywistości, czyli spójność. Wszystkie te cechy PKF realizowała, wypełniając w przekazie propagandowym cele ideologiczne i zamówienia aparatu władzy.

Duże znaczenie miała też cykliczność ukazywania się kroniki, a co za tym idzie wzmocnienie funkcji rytualnej, na przykład przez odwołania do relacji z lat i wydań wcześniejszych. Najbardziej jednak charakterystyczne dla tego periodyku filmowego było konstruowanie wypowiedzi w pierwszej osobie liczby mnogiej, to znaczy wypowiadanie sądów w imieniu odbiorcy. Budowanie wypowiedzi z użyciem zaimków "my" i "nasz" w połączeniu z odpowiednio dobranym obrazem oznaczało interpretację wydarzeń "zgodną" z odbiorem społecznym. Sięganie do kolokwializmów, zwrotów potocznych, używanie lekkiego tonu służyło z kolei budowaniu wiarygodności, porozumienia z widzem, zdobywania jego zaufania, a tym samym wzmacniało skuteczność niejawnych komunikatów perswazyjnych.

Istotą propagandy filmowej jest również sztuka łączenia obrazów. Tradycje radzieckiej szkoły montażu, doprowadzone do perfekcji w kinie Trzeciej Rzeszy, znalazły wiele interesujących rozwiązań i kontynuacji w Polskiej Kronice Filmowej. Szybkie tempo tygodnika filmowego, mieszczącego się w ramach dziesięciominutowej projekcji obejmującej kilka tematów publicystycznych, wymuszało skrótowość i lakoniczność formułowania komunikatów, i to zarówno w zakresie przekazu propagandowego, jak i neutralnego - informacyjnego. Zespolenie obrazu, komentarza i dźwięku było doskonałym narzędziem oddziaływania na emocje, skrzętnie wykorzystywanym przez propagandystów.[...]

Przypisy

  1. s. 9-11.
  2. s. 19-20.