„Film” 1978, nr 49, s. 7

Nic dodać

Andrzej Tadeusz Kijowski

Psychologiczny dreszczowiec obyczajowy z wątkiem kryminalno-politycznym „Wśród nocnej ciszy" Tadeusza Chmielewskiego to film zupełnie niebywały: zdawać by się mogło, że z połączenia tak różnych cech gatun­kowych nic dobrego wyjść nie może, a przecież udało się reżyserowi stwo­rzyć sensacyjny obraz pełen niesamowitości, zagadek i trafnych obser­wacji.


Umieściwszy scenerię w realiach pierwszych lat niepodległości kraju, fabułę wśród najrozmaitszych oby­czajowych i politycznych niuansów życia społecznego, reżyser sprawił, że śledztwo w sprawie tajemniczych za­bójstw dzieci ogniskuje szereg pro­blemów życiowych i moralnych. Mi­mo iż akcja rozgrywa się przed 55 laty, film ten porusza żywe i w dzisiej­szych czasach konflikty kariery służ­bowej i szczęścia rodzinnego, sprze­czności interesów społecznych i poli­tycznych. Ukazuje w końcu zawsze pociągające twórców rozterki wieku dojrzewania.

Dokonywane przez nieznanego sprawcę morderstwa, których ofiarą padają dzieci; kłopoty służbowe komisarza Hermana, który zgodnie z tradycyjnym wzorem filmów sensa­cyjnych kończy śledztwo już po otrzy­maniu dymisji, niemal na własną rę­kę; napięcie wśród zaniepokojonych zbrodniami mieszkańców miasta i na­cisk kół rządowych, wykorzystują­cych tę sprawę dla swoich politycz­nych celów - wszystko to jednak w niewiele większym stopniu podnosi i napięcie niż zobrazowany w filmie kontrast dramatycznych wydarzeń j i radosnych, przedświątecznych przy­gotowań.

Kamera pokazuje precyzyj­nie, jak atmosfera niepokoju wdziera się na próbę ćwiczącego kolędy chó­ru, jak zakłóca spokój świątecznych zakupów, jak w końcu uniemożliwia wszelki kontakt między pochłoniętym przez śledztwo policjantem a jego sy­nem zagłębionym w dziecinnych ma­rzeniach o dalekomorskich podró­żach. I w końcu ten konflikt między ojcem, skupionym wyłącznie na swej policyjnej pracy, a upokarzanym w swoich synowskich i ludzkich uczu­ciach dzieckiem wypełni cały świat filmu ,,Wśród nocnej ciszy”. Wiktor odnajdzie ojca w swym własnym ojcu- policjancie, gdy ten z zawodowego obowiązku przybierze rodzicielską maskę, by obezwładnić swoją ofiarę.

Film Tadeusza Chmielewskiego nakręcony został na podstawie po­wieści znanego czeskiego pisarza Ladislava Fuksa „Śledztwo prowadzi radca Heumann". Trudno jednak na­zwać go adaptacją. Mamy tu raczej do czynienia z zapożyczeniem schematu fabularnego. Chmielewski zasadni­czo zmienił bowiem tło wydarzeń. Umieszczając je w innym miejscu i czasie, ograniczył i skoncentrował akcję, skontaminował drugoplanowe postaci. Nie dając przewagi żadnemu z elementów: obyczajowo-nastrojowemu, analityczno-psychologicznemu i dramatyczno-moralnemu spra­wił, że konflikt między ojcem a synem nabrał wyrazistszych konturów. Film, nie narzucając jedynej interpretacji, pozwala każdemu znaleźć to, czego szuka. Można więc analizować „Wśród nocnej ciszy" jako film oby­czajowy, można się tu doszukiwać za­wiłości psychologicznych lub skon­centrować się wyłącznie na warstwie

sensacyjnej. Jest to film, który nie sugeruje sądów o sobie, to raczej kry­tyk czy widz może weń wpisać, co mu serce dyktuje. Może też zrodzić się pokusa szukania w nim artystycznych głębi. Myślę jednak, iż byłoby dla filmu krzywdzące wpisywanie mu sensów, do których nikt tu aspirować nie myślał.

Oparty na znakomitej powieści, zrealizowany przez świetnego techni­ka filmowego, reżysera komedii tak popularnych jak „Ewa chce spać" czy „Jak rozpętałem II wojnę światową", film jest doskonałym, a tak rzadkim, niestety, w naszej kinematografii przykładem dobrze zrobionego filmu rozrywkowego z pogłębioną proble­matyką psychologiczno-moralną.

Jak zawsze w takim przypadku, o rezultacie współdecyduje praca ca­łego zespołu. Także dzięki znakomi­tej scenografii Teresy Smus-Barskiej (nagroda w Gdańsku), zdjęciom Je­rzego Stawickiego i muzyce Jerzego Matuszkiewicza, dzięki świetnie wy­wiązującym się ze swych zadań akto­rom, wśród których wyróżnić trzeba szczególnie Henryka Bistę, udało się Chmielewskiemu stworzyć film któ­rego nie powstydziłaby się żadna ki­nematografia. Zgodnie z poetyką sen­sacyjnego obrazu reżyser przeciwsta­wił godność i honor reprezentowane przez stróżów prawa patologicznym odchyleniom morderców. I chociaż powieść Fuksa niewątpliwie głębiej penetruje przyczyny i proces kształto­wania się dewiacji moralnych,  film Chmielewskiego opowiada o czło­wieku wyznaczonym przez społeczeństwo do karania zbrodni już zaistniałych, który tylko karząc samego siebie umie odkupić zbrodnię, której stał się mimowolną przyczyną.