[w:] Zbigniew Benedyktowicz [red.], Zbigniew Rybczyński - podróżnik do krainy niemożliwości, Warszawa 1994

Fantazja na żywo

fragmenty rozmowy Tadeusza Sobolewskiego ze Zbigniewem Rybczyńskim


Rybczyński: Nasz, ludzki sposób myślenia, widzenia, odczuwania jak dotąd w małym stopniu wyraził się w tym, co zostało namalowane, sfilmowane, czy nagrane na taśmie wideo. Jest w tym paradoks: obiektywnie bardzo dużo widzimy, ale bardzo mało umiemy przekazać. Dociera do nas ogromna ilość informacji, ale w sposób świadomy rejestrujemy z tego niewielką część.

(…)

Mam wielki podziw dla sztuki przeszłości. Aż do impresjonizmu. Z jednej strony ciekawi mnie kino, telewizja. Z drugiej strony - daleka przeszłość sztuki. To, co nastąpiło po impresjonizmie, łącznie ze wszystkimi awangardami, jest drogą do nikąd. Sztuka nowoczesna wytworzyła wokół nas pusty pejzaż. Wysiadasz na lotnisku w Dallas, w Tokio, czy we Frankfurcie - i znajdujesz się w takim samym świecie, potwornie nudnym i smutnym. Stworzyli go architekci wychowani na awangardzie. I to ma być współczesny environment? Mam coraz większy podziw dla systemów społecznych istniejących w dalekiej przeszłości, które dawały pole dla indywidualnych wizji.

Alegoria. Ukryte znaczenia. Podwójny język. Symbol. Wartość intelektualna obrazu. To są rzeczy nieobecne dziś w sztuce.

(…)

Artystom wmówiono, że mają być przeciw - społeczeństwu, ideologii czy technologii. W dawnych wiekach artysta nie był "przeciw" - po prostu pracował, kreował świat i sam tworzył technologię. Michał Anioł nie był w żadnych ideologicznych konflikcie ze światem (no, z papieżem, o pieniądze i terminy…). Miał natomiast wielką wiedzę, znał wiele materiałów, wiele technik…

Wracając do Pańskiego pytania: mam podziw dla przeszłości. Ale z drugiej strony - sam rozwój komputera wymaga, by wrócić do naukowej analizy rzeczywistości, tak jak to robili twórcy dawnych wieków. Żeby moc coś zaprogramować, trzeba wiele zrozumieć.

(…)

Czytałem kiedyś, jeszcze w Polsce, traktat o malarstwie Leonarda da Vinci. Było tam takie zdanie: tworząc obraz, musisz zacząć od tego, co jest cieniem, najgłębszą czernią. A to dlatego, że przechodząc od czerni do światła, można dać nieskończona ilość odcieni. A gdy zaczniesz od światła, zabraknie ci czerni. To jest uwaga, do której stosuje się w większości moich pomysłów.